16 listopada 2011

Serie do pielęgnacji ciała LIRENE

Balsamy z Lirene to praktycznie nowość, od niedawna można je zakupić w drogerii. Ja posiadam 2 rodzaje, pierwszy to intensywna regeneracja a drugi to głębokie nawilżanie. Oba mają pojemność 250 ml i identyczne opakowanie. Zapach czerwonego balsamu troszeczkę przypomina delikatny kremowy zapach brzoskwini a biały bardziej neutralny. Dodatkowo w sklepach można znaleźć serum do ciała do skóry suchej – tutaj mamy już inne opakowanie, jest tot tubka. Mam jeszcze 2 peelingi o których też wam opowiem. Są to serie które mają jeszcze inne produkty ale ich nie mam więc nie będę opisywać czegoś czego nie używałam.




Co na ich temat piszę producent/moje zdanie.


Mleczko do ciała do skóry suchej i normalnej
Kosmetyk nawilża i pielęgnuje skórę suchą dzięki specjalistycznej formule biodermalnej, która pomaga utrzymać optymalną zawartość wody na wszystkich poziomach naskórka aż do 48h. Lekka konsystencja sprawia, że mleczko łatwo się rozprowadza i szybko wchłania. Dzięki synergicznemu działaniu masła kakaowego oraz gliceryny, mleczko głęboko nawilża, poprawia elastyczność i miękkość naskórka. Formuła została wzbogacona o wosk z oliwek, który łatwo penetruje w głąb skóry i sprawia, że staje się ona aksamitnie miękka.

Ja uważam że: konsystencja jest bardzo leista i lekka przez co produkt szybko się rozprowadza oraz szybko wchłania. Skóra Jest nawilżona przez następne godziny, dość dobrze się sprawuje, tak jak wspomniałam wcześniej zapach jest dość intensywny ale ładny, trudno stwierdzić czym pachnie . Jeśli chodzi o elastyczność skóry widocznego efektu nie zauważyłam. Już wam zdradzę że wolę go bardziej niż ten czerwony balsam.



Serum do ciała do ciała do skóry suchej i normalnej
Serum przeznaczone jest dla skóry suchej i normalnej, która potrzebuje wzmocnionej i intensywnej kuracji nawadniającej. Głęboko nawilża, aż do 48h, dzięki zawartości wyciągu z korzenia Imperata cylindrica. Zwarty w formule hialuronian sodu tworzy na skórze film, ograniczający proces parowania wody i przywracający równowagę prawidłowych funkcji skóry, zaś gliceryna poprawia elastyczność i miękkość naskórka.

Ja uważam że: Najlepszy produkt ze wszystkich z tych dwóch serii najbardziej nawilża długo utrzymuje się efekt miękkości naskórka, ładnie pachnie, mam wrażenie że jest to mocniejsza wersja mleczka, oczywiście konsystencja jest lepsza nie leista , a klarowna i dość gęsta a mimo to się dobrze wchłania i rozprowadza.



Myjący drobnoziarnisty peeling do ciała
Kosmetyk przeznaczony jest dla skóry suchej i normalnej, która potrzebuje odświeżenia i nawilżenia. Peeling aktywnie myje skórę, a także, dzięki zawartości wyciągu z korzenia Imperata cylindrica, nawilża, przywracając jej naturalną hydro-równowagę. Drobne ziarna delikatnie, ale skutecznie złuszczają obumarłe komórki naskórka, dzięki czemu skóra staje się aksamitnie gładka i elastyczna.

Ja uważam że: Zapach mi się podoba właściwości ma dobre dobrze ściera jest bardzo podobny jak ten drugi peeling pewnie wybrałabym ten ze względu na zapach jest bardziej orzeźwiający. Ale i tak nie przebije peelingu kawowego o którym już pisałam.


Balsam do ciała do skóry suchej i szorstkiej
Kosmetyk skutecznie regeneruje i odżywia skórę dzięki specjalistycznej formule lipidowej, która odbudowuje i wzmacnia naturalny płaszcz lipidowy skóry. Wosk z oliwek w połączeniu z alantoiną uzupełniają niedobory substancji odżywczych, niwelując uczucie napięcia i szorstkości. Glucam® wiąże i trwale utrzymuje wodę w naskórku, przywracając jędrność i elastyczność. Gliceryna przywraca zaś skórze miękkość, pomagając usunąć mikropęknięcia i zgrubienia. Dzięki temu skóra jest zregenerowana, miękka i gładka.

Ja uważam że : Myślałam że będzie moim ulubieńcem a okazało się że najmniej mi się podoba ze wszystkich produktów, nawilża trochę ale bardzo krótko i wg mnie nie regeneruje skóry, niestety ale tego produktu nie kupię.

Myjący gruboziarnisty peeling do ciała
Peeling przeznaczony jest dla skóry suchej i szorstkiej, która potrzebuje pobudzenia i regeneracji. Kosmetyk aktywnie myje i oczyszcza, skutecznie, ale delikatnie złuszczając obumarłe komórki naskórka. Już po pierwszym użyciu peelingu skóra staje się aksamitnie gładka i miękka. Mikrocząsteczki składników aktywnych pomagają zaś odbudować uszkodzone włókna kolagenowe i stymulować ich dalszą produkcję.

Ja uważam że :
Peeling w czerwonym opakowaniu, pachnie tak samo jak balsam z tej serii, dobrze ściera naskórek, skóra jest gładka. Oprócz dużych drobinek zawiera takie malutkie które są naprawdę ostre, nie widzę różnicy między tym a tym drugim oprócz zapachu.

Zapomniałam dopisać iż serum i peelingi mają po 200 ml, a ceny produktów klasują się w okolicy do 15 zł .

Ogólnie wolę serie niebieską niż czerwoną.

Ja zabieram się za balsamowanie ciała a wy?

6 komentarzy:

  1. Nie miałam okazji wypróbować żadnej z w/w kosmetyków. Miałam kiedyś 2 balsamy z Lirene (żółty energetyzujący i kawowy). Byłam z nich zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam ta i jestem zadowolona moją opinie poznasz na moim blogu na ten temat

    OdpowiedzUsuń
  3. ja już testuję dwa ostatnie produkty z czerwonej serii, reszta bardzo przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. też kiedyś miałam balsam Lirene i był faktycznie dobry ale teraz wolę olejki

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj!

    Zostałaś oTAGowana
    http://martafashionstyle.blogspot.com/2011/11/tag-10-pytan-kosmetycznych-od-majorki.html

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za komentarze.Opinie które od Was otrzymuje są dla mnie ważne. Potrafię też przyjąć konstruktywną krytykę. Natomiast obraźliwe komentarze i zbędne reklamy będą usuwane. Na zadane pytania postaram się odpowiedzieć pod postem, którego one dotyczą.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...