27 grudnia 2011

Kosmetyczny niezbędnik

Cześć!


Tematem notki będzie kosmetyczny niezbędnik, ale taki na co dzień, czyli po co sięgam gdy wstaje rano i chcę się pomalować. Rano nie mam dużo czasu dlatego też codziennie używam tych samych produktów.

Na chwile obecną używam najczęściej:

* PODKŁAD- Essence stay all day  w kolorze soft beige - idzie sylwester i chciałam aby moja skóra była troszkę przybrązowiona - dlatego też używam samoopalacza i dzięki temu podkład mi pasuje ma dużo żółtych tonów i dość mocno kryje lubię go.



Drugi to Color clone hydrapact od HR rewelacyjnie nadaje się do naturalnego konturowania twarzy za pomocą podkładu, mega trwały i rewelacyjny chłodny odcień.

*ROZŚWIETLACZ - Collection 2000 w kolorze 3 just peachy ! Rewelacyjny rozświetlacz który daje efekt tafli na twarzy. Mocno rozświetla Skórę, i długo się utrzymuje.



*BRONZER - W sumie nowość u mnie ziemia egipska z Ikosu która nadaje naturalny wygląd opalenizny słonecznej. Ma delikatne drobiny które dodatkowo rozświetlają nakładam w miejsce różu. Kolor Naturelle.

*PUDER  - Oczywiście Essence 50 s Girls transparentny puder do wykończenia makijażu, sama przyjemność w nakładaniu pachnie jak budyń waniliowy .



*CIENIE INGLOT - szczególnie używam matowego brązu 342, rozświetlający róż 142 AMC , perły 393 oraz matu ekri 351.

Następne cienie to sypki produkt z Lumiere - rewelacyjne sypkie cienie ulubiony to Wicked - brudny fiolet - używam w załamaniu.



*POMADKA/BŁYSZCZYK - tutaj sięgam po błyszczyk Milky Shake z Bell oraz pomadki Estee Lauder w kolorze beige.

*KOREKTOR - Nie obędzie się bez korektora pod oczy z Essence Stay all day w kolorze natural beige.

Tak to wygląda na co dzień, a Wy czego używacie codziennie rano do makijażu ?

26 grudnia 2011

Farba BIOKAP Nutri Delicato

Jak wiecie jakiś czas temu pokazywałam Wam farbę do włosów,ale nie taką zwykłą drogeryjną ale roślinną farbę do włosów. I wreszcie się pofarbowałam kilka dni przed wigilią.

Co to jest Biokap?

BIOKAP Nutricolor to roślinne farby do trwałej koloryzacji włosów o naturalnej formule z wysoką zawartością składników pochodzenia roślinnego, delikatne dla skóry głowy i łatwe w użyciu. Przeznaczone dla osób wrażliwych lub skłonnych do alergii. Mogą być stosowane przez wszystkie osoby, które chcą lepiej zadbać o swoje włosy. Gwarantują długo utrzymujący się kolor oraz pokrycie siwych włosów w 100% już przy pierwszej aplikacji

Ja wybrałam farbę z serii Nutricolor Zielona Delicato kolor wybierałam online i zdecydowałam się na Orzechowy Kasztan nr 5.05, farba produkowane jest we Włoszech .

Oto kolor :






Tak to się prezentuje, po kilku dniach włosy wyglądają tak samo, kolor nadal jest intensywny i błyszczący.
Przy aplikacji nie było nieprzyjemnego zapachu ale mieszankę musiałam trzymać na włosach krócej niż zaleca producent ponieważ ja mam wrażliwą skórę głowy. Po ok. 20 minutach w jednym miejscu zaczęło mnie trochę szczypać i zmyłam mieszankę. Włosy farbuje się jak przy każdej innej farbie.
Ja jestem zadowolona z efektu ponieważ kolor jest bardzo zbliżony do mojego naturalnego.
Zobaczymy jak długo kolor będzie intensywny.




Strona producenta i wykaz w jakich Aptekach możecie zakupić farbę.

http://www.biokap.pl/strona-glowna/



Pozdrawiam Was 






21 grudnia 2011

Maseczka Kalpi Tone w pudrze, od Hesh

Dziś następny włosowy specyfik, o bardzo nietypowej konsystencji jak na maseczki. Przedstawiam maseczkę Kalpi Tone z firmy Hesh .Z ogólnych informacji to fakt że maseczka kosztuje 15 zł za 100g i starcza na 2 użycia przy długich włosach .Także jeden zabieg wynosi ok 7,50 zł.



Kilka słów wstępu :

Kalpi Tone firmy Hesh jest naturalną terapią upiększającą włosy.
Przyciemnia włosy i nadaje im naturalny ciemny odcień.
Skomponowany wyłącznie z naturalnych składników, tj.: Aloes, Amla, Brahmi, Shikakai i innych ziół.
Kalpi Tone pomaga w walce z łupieżem, hamuje wypadanie włosów oraz przedwczesne siwienie.
Stosując masaż skóry głowy Kalpi Tone wzmacnia cebulki oraz wzmaga porost włosów.

Puder Kalpi Tone firmy Hesh Naturoriche ma następujące zalety:
- Przyciemnia kolor włosów

Z tym przyciemnieniem to prawda ja zrobiłam maseczkę przed farbowaniem i miały ciemniejszy odcień wpadający w brąz


- Wzmacnia cebulki włosów

Tutaj ciężko mi powiedzieć ponieważ używałam w międzyczasie olejku Amla Khadi i wiem że on mi pomagał

- Pobudza porost włosów

Ta sama kwestia jak w poprzedniej opinii - ale na pewno nie zaszkodziła

- Zapobiega wypadaniu włosów i ich przedwczesnemu siwieniu


Nie mam siwych włosków a z tym wypadaniem to nie jestem wstanie powiedzieć za mało używałam

- Łagodzi bóle głowy

O to ciekawe ;)




Sposób przygotowania:
1. Wsyp odpowiednią ilość sproszkowanych ziół do miseczki, dodaj trochę wody lub olejku
i dokładnie wymieszaj na konsystencję gęstej papki.
Dla uzyskania głębokiego, intensywniejszego koloru wymieszaj zioła z naparem herbaty i odstaw na całą noc.
Można dodać zagęszczacza jak miód czy żel aloesowy.
2. Nałóż papkę na włosy.
Opuszkami palców delikatnie wmasuj okrężnymi ruchami w skórę głowy.
3. Pozostaw na 60 minut.
4. Dokładnie spłucz wodą.


Bardzo bogaty skład ziół:

Składniki:
Amla Fruit (Phyllanthus Emblica Linn) 10%
Maka Leaves (Eclipa Aba) 10%
Mandoor (Iron Rust) 10%
Jaswandh Flower (Hibiscus Rosa) 9%, Narangichal (Citrus Aurantium) 8%, Shikakai Fruit (Acacia Conncinna) 7%, Kumari Leaves (hedychium Spicatum) 7%,
Kapur Kachili (Hedychium Spicatum) 6%, Brahmi (Herpestis Monniera) 5%, Methi Seed (Trigonalafinum Greekum) 5%, Wala (Andropogan Muricatus) 5%,
Khadir Stem (Acacia Katechu wild) 3%, Chandan (Santalum Album) 2%, Neem (Azadirachta Indica), Sitaphal Seeed Powder(Squamosa), Sugandh Dravya (Q.S.).



Naprawdę włosy po masce były bardziej odżywione i błyszczące dodatkowo przyciemnione także efekt jest zadowalający. Minusem jest zapach taki jakiś dziwny oraz konsystencja maseczki jak dla mnie ciężko się ją nakłada jest tępa podczas nakładania a potem jak jej nie zawinę w turbanik z ręczników jednorazowych i nie zepnę to spada z włosów. Jeszcze jedna rzecz- ja mieszałam puder z wodą a nie z olejkami.

Co nie zmienia faktu że polecam , warto wypróbować !

20 grudnia 2011

Olejek Amla - KHADI

Hej!

Dziś bardzo ważna recenzja, sama nie mogłam się doczekać kiedy ją dla Was opublikuje. Otóż na stronie helfy.pl możecie dostać różne cudeńka np. do włosów i ja jako że mam problem z wypadającymi włosami spytałam o rade jaki olejek był by najlepszy do moich włosów. 



Odpowiedz była prosta -Amla -KHADI.Produkt stosowałam od końcówki września także dość długo .Stosowałam go co drugie mycię, zmywałam szamponami mocno oczyszczającymi.
Trzymałam na włosach różnie raz pół dnia, raz całą noc raz godzinkę wszystko zależało od tego jak dużo miałam czasu. Nakładałam na włosy + skalp. 



Olejek ma postać płynu o delikatnym kolorze wpadającym w kolor brązowo- bursztynowy. Opakowanie jest w porządku , nie wylewa się za dużo produktu. Ja na jednorazową aplikacje używałam naprawdę mało produktu, ponieważ jest bardzo wydajny. 

Olejek został przygotowany w oparciu o eclipta alba (Bringaraj) oraz emblica o fficinalis (Amla)w połączeniu z innymi cennymi wyciągami z ziół na bazie olejku słonecznikowego i migdałowego. Ponadto w olejku znajdują się wyciągi z Brahmi, Neem i Henny,



Ostatni aspekt to zapach- no specyficzny, ziołowo-orientalny ale do wytrzymania.

Czas na efekty działania :

- zahamowanie wypadania włosów to chyba najlepsza rzecz na świecie, faktycznie włosy mi nie wypadają tak jak kiedyś , teraz znajduje coraz mniej włosków na szczotce.
- widoczna poprawa kondycji włosa - z tym też były problemy przez moje rozjaśnianie włosów, jestem ciemną szatynką także blond specyfiki zniszczyły mi trochę włoski a po oleju odżyły.Są bardziej błyszczące i mocniejsze.
Nie mam problemu z puszeniem końcówek .Włosy są bardziej nawilżone.

Cena to 56 zł  za 210ml - starczy on Wam naprawdę długo.

Pozdrawiam

Magdalena

19 grudnia 2011

Nowości !

Hej !

Mam kilka nowości i chyba oprócz jutrzejszej paczki będą to ostatnie nowe kosmetyki w tym roku. Dzisiaj zabieram się za porządki w kosmetykach i może po świętach pokażę Wam update moich kosmetyków.



Ai z takich ciekawości mam grzywke ;) Byłam u fryzjera haha pewnie na zdjęciach ze świąt bedziecie mogły zobaczyć. I chyba jeszcze dziś pofarbuje je na nowy kolorek ;)

Całuje mocno

Magdalena

17 grudnia 2011

Naturissima - naturalne składniki

Naturissima: pierwsza włoska seria kosmetyków ochrony skóry sformułowana w 100% wyłącznie ze składników pochodzenia naturalnego certyfikowana przez Wydział Chemii Organicznej Uniwersytetu w Mediolanie. - brzmi bardzo ciekawie prawda ? Dokładnie dlatego też bardzo zainteresowałam się tą firmą. Na portalu wizaz.pl znalazłam dziewczynę z którą wymieniłam się na produkty które ją interesowały a ja zdobyłam 2 produkty Naturissima. Co jak co ale ten post chyba warto przeczytać .

Pierwszy produkt, który biorę na celownik to :


I tak naprawdę zrozumiałam tylko napis Tonico, więc stwierdziłam że to tonik.
Niestety ale nie znam się na włoskim.

Tonik ma pojemność:



I prezentuje się  tak :



Opakowanie całkiem fajne, zupełnie inne niż toniki dostępne w drogerii, natomiast jest plastikowe i bardzo twarde,szata graficzna jest prosta, nie przesadzona, trochę kojarzy mi się z preparatami dla dzieci.

Zamknięcie też prezentuje się trochę śmiesznie:


Ale wylewa się produkt bez problemu .

Tonik jest bezbarwny, w formie wodnistej lekko pieniącej się.
Żaden kosmetyk linii Naturissima nie zawiera olejów mineralnych ani ich pochodnych, nie zawiera perfum ani składników pochodzących z narządów lub tkanek zwierzęcych.
W toniku nie wyczułam faktycznie prawie żadnego zapachu.

Wydaje mi się że tonik spełnia swoje zadanie, a mianowicie tonizuje skórę, przywraca naturalne pH,
dodatkowo łagodzi ją i koi, w żaden sposób jej nie podrażnia.Producent zapewnia że ma zmniejszać pory i faktycznie to robi,ale automatycznie jak w jeden dzień nie użyje to efekt znika.
Skóra po aplikacji toniku nie jest ściągnięta , dobrze przygotowuje Skórę do dalszych zabiegów.

Bardzo podobają mi się również substancje zawarte w tym produkcie :
m.in.
sok z aloesu
krwawnik pospolity
nagietek
prawoślaz lekarski
bambus
rumianek
kasztanowiec zywczajny


Jestem bardzo zadowolona z tego produktu, można by powiedzieć że KWC gdyby nie ta cena.

Drugi produkt to delikatny płyn do demakijażu oczu, oczywiście ta sama seria, opakowanie podobne tylko troszkę mniejsze,pojemność to 150 ml






Preparat do demakijażu, niestety nie usuwa kosmetyków kolorowych , czasami je rozmazuję , nie radzi sobie nawet z podkładem co mnie bardzo zasmuciło, nie będę nawet pisać o korektorach mocno kryjących bo szkoda czasu. Faktem jest to że produkt nie podrażnia, i odświeża skórę.
Natomiast nie jestem z niego zadowolona ponieważ nie spełnia swojej podstawowej funkcji.



A tutaj przyjemne składniki :

bławatek
oczar wirginijski 
kocanka włoska
rumianek
malwa
krwawnik pospolity
prawoślaz lekarski


Podsumowując tonik polecam z czystym sumieniem ale płyn do demakijażu należy omijać szerokim łukiem.


16 grudnia 2011

UNDER TWENTY ANTI! ACNE - Fluidy

Dziś prezentuję fluidy z Under Twenty - sama byłam bardzo ciekawa jak się sprawdzą.
Zapraszam do przeczytania mojej opinii.



Co na ten temat prducent :


Nowa gama fluidów antybakteryjnych UNDER TWENTY powstała z myślą o potrzebach młodej cery ze skłonnością do występowania niedoskonałości. Innowacyjna formuła fluidów, opracowana we współpracy z dermatologami i kosmetologami, łączy w sobie działanie makijażu i pielęgnacji:
- długotrwale matuje,
- kryje niedoskonałości bez efektu maski, pomagając skórze oddychać,
- dzięki zawartości wyciągu z aloesu i aktywnego cynku, nawilża skórę i działa antybakteryjnie.
Fluidy dostępne są w trzech odcieniach: piaskowym (01), naturalnym (02) i beżowym (04).
Poj. 30ml, Rekomendowana cena detaliczna: 12,49 PLN

Moja opinia:

Wg mnie te produkty powinny nazywać się kremami tonującymi a nie fluidami.
Niestety ale ani jeden ani drugi kolor który ja posiadam nie kryje, nie da się zaaplikować tego produktu aby wyglądał naturalnie, robią się smugi, faktycznie matuję co przy mojej cerze było porażką totalną ponieważ podkreślało suche skórki.
Efekt maski - niestety ale tak, ze względu na to iż kolory są kiepsko dobrane - jeden za jasny drugi za ciemny.




po lewej piaskowy ( o dziwo ciemniejszy!!!!)  po prawej naturalny ( jaśniejszy odcień).

Następnym minusem jest fakt iż produkt nie nawilża skóry, także w mojej opinii kosmetyki nie nadają się dla mnie absolutnie. Nie spodobały mi się .
Jeśli chcecie przetestować( jesteście testerką) - śmiało , natomiast jeśli szukacie swojego ideału , odpuście sobie.



Na zakończenie bardzo fajna ściąga jakie kosmetyki możecie sobie zakupić :




Xoxo

Magdalena



15 grudnia 2011

Kremowy żel do twarzy UNDER TWENTY

Jakiś czas temu prezentowałam kosmetyki do pielęgnacji mojej cery i tam mogliście zobaczyć żel do twarzy.


Bardzo polubiłam konsystencje produktu, połączenie żelu z kremem, przy poprzednich produktach myślałam że jeśli są typowo żelowe nie poradzą sobie z podkładem i brudem, ale to połączenie jest naprawdę wporządku.


Staram się używać 1raz dziennie .

Kosmetyk dokładnie oczyszcza twarz jak na preparat tego typu.Radzi sobie z kosmetykami i nieczystością na twarzy. Natomiast nie zauważyłam by działał na zaskórniki w jakiś dramatyczny sposób.

Czy matowi mam cerę suchą i nie chciałabym żeby matowił natomiast faktycznie spełnia tą rolę ja odrazu muszę zaaplikować tonik i krem aby twarz nie była ściągnięta.


Także śmiało można stwierdzić iż matuję, oczyszcza, nie podrażnia, jest wydajny i dodatkowo ma ładny delikatny zapach.

Skład : o nie widzę Sls ? ;)


Myślę że sprawdzi się u osób z tłustą skórą bądź mieszaną w kierunku do tłustej ale też wrażliwej.

Pozdrawiam

Magdalena



♥ Lakiery Catrice - opinia ♥

Heloł !

Dziś przyszedł czas na opinie na temat lakierów z Catrice, jednym lakierem pomalowałam swoje pazurki a drugim pomalowałam pazurki mojej mamy. I tak naprawdę mam już wyrobioną opinię. Mam nadzieje że chcecie ją poznać. Na początek warto zaznaczyć że lakier kosztuje 9,99 zł czyli 10 zł bez jednego gorsza ( jak by nie mogli zrobić 10 zł) cena powiedzmy taka sobie, ale jak zaczniemy malować nimi paznokcie zobaczymy czy warto wydać takie pieniążki.


Główne właściwości tych lakierów to :
odpowiednia konsystencja, ładne mocno napigmentowane kolory, nie prześwitują, wystarczą 2 warstwy do całkowitego pokrycia. Na paznokciach lakier rozkłada się równomiernie nie tworząc smug. Pędzelek jest dość wygodny i nie ma z nim większego problemu.

Kolor który testowałam to przepiękne złoto z elementami brązu 

Przepięknie się mieni w sztucznym świetle lub słońcu.


Następny lakier to jednokolorowy , matowy odcień brudnego brązu z domieszką szarości.

Idealny kolor chyba dla każdego.

Natomiast jeżeli chodzi o utrzymywanie się na paznokciach to jestem zadowolona i tą opinię podtrzymuje moja mama.Lakiery utrzymały się 6 dni.Pragnę jednak zaznaczyć iż na lakiery nałożyłam 2 warstwy utwardzacza z china glaze.

Ja na pewno kupię jeszcze jakieś lakiery z Catrice.
Jakie odcienie polecacie?

Pozdrawiam









Kosmetyczne Box'y w Polsce - jakie są o nich opinie ?



Wiadomo już że boxy - czyli pudełeczka wypełnione próbkami produktów są już u nas na rynku, ja natomiast na chwilę obecną jeszcze się nie zdecydowałam aby zasubskrybować którykolwiek box.

Oczywiście "moda" na boxy przyszła do nas z zagranicy gdzie tego typu pudełka robią mega furorę, ponieważ są w nich naprawdę rewelacyjne produkty i pudełka są bardzo tanie.


U nas na chwilę obecną naliczyłam 5 firm, którę będą produkować boxy, z czego jedna już wypuściła na rynek pierwsze pudełko, które wg dużej ilości dziewczyn okazało się nie wypałem, a do tego usuwało na facebooku negatywne opinie - byłam w szoku ( mało profesjonale zachowanie).

Ceny to od 25 do 50 zł.

Na ale już niedługo będziecie mogły testować inne boxy. Czekacie na jakiś box bardzo mocno ? Jesteście ciekawe co zaprezentuje reszta firm ? Czy jednak uważacie że to nie dla Was?
Jakie jest wasze zdanie ?

12 grudnia 2011

Mam wreszcie Catrice

Cześć!

Tak długo czekałam na szafę Catrice w Naturze aż wreszcie mam ;)
Byłam tak szczęśliwa że nie wiedziałam co mam kupić ale w końcu zdecydowałam się na dwa lakiery , jeden był chyba nowością z Catrice a drugi już dostępny od jakiegoś czasu.

Dziewczyny co polecacie z tej firmy ? Co warto kupić ?





Magdalena

11 grudnia 2011

Ulubieńcy Listopada

Standardowo chyba jestem ostatnia, jeśli chodzi o ten temat,ale wzięłam się za siebie i w połowie grudnia macie ulubieńców hahaha. Lepiej późno niż wcale. Ale do rzeczy, w listopadzie praktycznie zrezygnowałam z cieni nie miałam na nie czasu, makijaż opierał się na podstawowych kosmetykach,a pielęgnacja... same zobaczycie.




1) Krem Physiogel  - pisałam o nim w poście na temat pielęgnacji, w tym miesiącu miałam jakieś dziwne uczulenie na twarzy i ten krem to jedyny jaki mogłam używać więc jako kosmetyk antyalergiczny trafił na listę ulubieńców.

2) Szmatka muślinowa z Liz Earle - tak jak preparat do demakijażu z tej firmy był badziewiem( pisałam o nim ---> http://madziamakeup.blogspot.com/2011/03/liz-earle-naturally-sciereczka.html ) jak dla mnie to szmatka robi swoje, dawno jej nie używałam a w listopadzie powróciłam i jest zadowolona zmywam z jej pomocą podkład lub maseczki i peelingi. Świetnie się sprawdza.

3) Wodą micelarna z Bourjois- świetny kosmetyk wg. mnie najlepszy i wole go od biodermy !

4) Szampon Mediket Ictamo - szampon apteczny po półrocznej kuracji tym szamponem mogę stwierdzić że mi naprawdę pomógł i dla osób z przetłuszczającą się i podrażnioną skórą głowy będzie idealny.

5)  Essence, 50`s Girls Reloaded, Translucent Loose Powder (Transparenty puder sypki) - po raz kolejny w ulubieńcach ? Otóż tak, używam namiętnie codziennie zostało mi go jeszcze ok 1/3 i już mi smutno że limitka, dziewczyny pisały że jest jakiś odpowiednik z essence w std kolekcji - muszę "obczaić".
6) Pomadki Inglot  mimo iż nie są trwałe i mają swoje wady i tak je lubię mowa o pomadkach we wkładach , najbardziej lubię nr 44, i 06  znalazłam z Donegala idealny do nich pędzelek który nie robi smug na ustach ;)


A ulubieńców grudnia nie będzie, postanowiłam zrobić ulubieńców roku 2011 i wtedy się wyda jakie kosmetyki  naprawdę polubiłam :)

Xoxo

Magdalena

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...