31 stycznia 2012

Projekt Denko

Następna odsłona projektu, dużo produktów wykończyłam i uzbierała się cała siatka śmieci - więc czas na post. Znajdują się też kosmetyki które skończyłam pod koniec grudnia. Większość kosmetyków było w porządku. Czas na zdjęcia:

*Szampon z Loreala-standard jako zwykły szampon dobrze się sprawuje
*balsam z Joanny - beznadzieja zero efektów szkoda nawet tych kilku złotych
*specjalistyczny szampon z mediket ictamo - rewelacyjny teraz robię przerwę i nie kupiłam nowego opakowania



*spray z got2be - fajny nabłyszczacz 
*jedwab natura silk - taki sobie wole ten z Chi 
*maska Hair Benefits - używałam jako odżywka bo produkt za słaby jak na maskę ale ładny zapach miała
*i mini odżywki z Loreala - bardzo fajne ładnie włoski się rozczesywały

*krem Ziaja opuncja figowa - dziwny zapach ale przyjemny natomiast działanie takie sobie 
*masło do ciała z Biedronki - super najlepsze masło jakie miałam do tej pory bardzo dobrze nawilża i super pachnie
* sztyft ochronny w formie żelu chyba jeden z lepszych dostępnych w Rossmannie

*krem Lirene - bardzo fajny pod makijaż, na blogu jest recenzja 
*żel z Vipery do mycia twarzy - taki sobie 
*clinique gel pod krem - fajny ale nie niezbędny
*płyn do demakijażu z Ziaji - beznadzieja 
*krem do twarzy soraya - używałam do dekoltu średnio nawilżał

*szampon i maska z kerastase - o tym opowiem w innym poście
* dezodorant w kulce z oriflame - kiepski
*podkład z Lirene z bazą - super produkt też jest recenzja 
* woda Beckham - pięknie pachnie i długo się utrzymuje zapach 
* woda z oriflame - bardzo nietrwała nie warta ceny a mam jeszcze jedno opakowanie...
*balsam do ust z Ziaji - o tym też pisałam że nie warto kupować
*błyszczyk z Vipery nr 57 rewelacujny błyszczyk cudny kolor same och i ach gdyby nie druga strona z brokatem której nie używałam
*cień z loreala - nie pamiętam numerku był fajnie napigmentowany i trwały
*próbki zapachu Gucci - zawsze mam takie w torebce aby nie nosić dużych flakonów

Dużo wykorzystałam i jestem zadowolona że tyle zużyłam ;)

Magdalena

23 stycznia 2012

Ziemia Egipska -Ikos

Zaczne  od opinii producenta ponieważ bardzo ładnie wszystko zostało opisane, następnie opiszę moje doświadczenia.
Chce zaznaczyć iż ziemia egipska jest naprawde kultowym kosmetykiem o którym słyszałam dużo, miałam z nim styczność ale niestety nie na codzień.

Tajemnica Ziemi Egipskiej tkwi w sposobie produkcji kosmetyku, który w rzeczywistości jest paloną glinką. Taka formuła produktu pozwala połączyć doskonałe właściwości pielęgnacyjne z efektem lekkiego, idealnie wtapiającego się w skórę makijażu. Stosowanie Ziemi egipskiej nie zatyka porów i nie przyczynia się do powstawania zaskórników. Skóra nabiera jedwabistego wyglądu, a obecność kwasu hialuronowego i olejku jojoba pozwala dodatkowo nawilżyć i zmiękczyć naskórek. Kosmetyk zawiera aż 68% naturalnych minerałów.





Zalety Ziemi egipskiej:
możliwość regulacji intensywności koloru,
doskonałe właściwości kryjące – idealne maskowanie niedoskonałości,
nie tworzy efektu maski – makijaż jest lekki i nadaje się nawet dla mężczyzn,
nie zatyka porów, dlatego może być używana przez osoby z cerą tłustą i trądzikową,
wysoka zawartość naturalnych składników,
dodatek składników kondycjonujących: nawilżających, odżywczych i przeciwsłonecznych,
funkcjonalność – jednym kosmetykiem wykonasz cały makijaż.



Główne składniki:
kwas hialuronowy - posiada właściwości nawilżające i ujędrniające; wiąże wodę w skórze, dlatego nadaje się do pielęgnacji nawet najbardziej przesuszonych cer; jest substancją naturalnie występującą w organizmie człowieka,
Ci 77891 filtr słoneczny 10 – zapewnia ochronę przed szkodliwym wpływem promieni słonecznych przyczyniających się do powstawania zmarszczek i przebarwień,
minerały – koją cery problemowe, pomagają uzyskać równomierny koloryt.



Polecana dla: Pań i Panów w każdym wieku i o każdym rodzaju cery, Ziemia egipska nadaje skórze efekt lekkiej opalenizny, a oprócz tego ma działanie odżywcze, pielęgnujące i ochronne,



Idealna dla:
kobiet, które cenią sobie komfort i wygodę – kosmetyk może zastąpić wszystkie używane wcześniej produkty: podkład, puder, bronzer i róż,
mężczyzn, którzy mają problemy skórne i potrzebują niewidocznego makijażu ukrywającego rozmaite niedoskonałości,
wszystkich, którzy poszukują sprawdzonego kosmetyku brązującego – Ziemia Słoneczna zmienia odcień w zależności od ilości nałożonych warstw.



Sposób użycia: kosmetyk nakładać pędzelkiem ściętym lekko na półokrągło (dostępny w naszej ofercie). Niewielką ilość rozprowadzić kolistymi ruchami pędzla wcierając w skórę twarzy, szyi i dekoltu. Nakładając drugą warstwę można wymodelować rysy twarzy.



Pojemność: 13 g



Dodatkowe uwagi:
produkt testowany dermatologicznie i mikrobiologicznie,
niezwykle wydajny - wystarcza na około 300 zastosowań!

Kosmetyk możemy kupić na stronie ciao.pl koszt to 110zł za 13 g lub 65 zł za 7g, na chwile obecną. Są
różne promocje także warto zaglądać co jakiś czas.



Jak możecie zauważyć iż moje opakowanie jest testowe,aczkolwiek zawartość oryginalna i na niej będziemy się skupiać.

Zacznę od plusów :

-kolorystyka są dwa odcienie ja posiadam  odcień NATURELLE, jako że mam jasną karnacje, istnieje jeszcze ciemniejszy odcień dla osób z ciemną karnacją
- używam na chwilę obecną jako brązer złocisty odcień wygląda pięknie na twarzy
- nie uczula,nie podrażnia,nie zapycha
- produkt jest trwały
- bardzo konfortowy w użyciu
- łatwo się naklada
- pigmentacja jest idealna
- szybko się nakłada
- dużo dobroczynnych składników możemy znaleść w składzie produktu
- nie wysusza i nie podkreśla suchych skórek
- nadaje się do każdego rodzaju cery
- zawiera malutkie drobinki które dodają blasku skórze , nie ma mowy o jakimkolwiek brokacie



Minusy:
- minusem może być cena
* Zawiera parabeny ale w bardzo mnałych ilościach które niestanowią zagrożenia.Więc czy to jest minus ? Każda niech odpowie sobie na to sama.

Chce też napisać iż wydaje mi się żę jednak dla Panów się nie nadaje .
Ogólnie produkt pozytywnie mnie zaskoczył i myśle że spokojnie jeszcze conajmniej przez rok mi posłuży.

Podsumowanie :





16 stycznia 2012

Dermaheal Clean Pore Mask Pack

Dziś opiszę maskę do twarzy dość specyficzną ale i zarazem ciekawą. Chodzi tutaj konkretnie o maskę Dermaheal Clean Pore Mask Pack, jest to nic innego jak maska oczyszczająca. Jest to maska jednorazowa,także spodziewamy się szybkiego efektu. 


Jak możecie powyżej na zdjęciu przeczytać jest to maska typowo oczyszczająca z składnikiem - peptydy o których swego czasu było bardzo głośno.

Jako że wcześniej nie słyszałam o tej firmie kilka słów ze strony która jest dystrybutorem kosmetyków Dermaheal:

Dermaheal to linia rozwiązań pielęgnacyjnych do skóry, dedykowana dla ekspertów, a także osób, które szczególną wagę przywiązują do zdrowia i poczucia własnego piękna. Kremy i maseczki Dermaheal doskonale odmładzają, ujędrniają i nawilżają skórę.

Produkty Dermaheal wyróżniają się dzięki czynnikom wzrostu, peptydom biomimetycznym, głębszej penetracji skóry, a także nanokapsułom i komórkom macierzystym. Bardzo ważne jest, że produkty te nie zawierają sztucznych substancji zapachowych ani barwników. Są idealne jako baza pod makijaż i bardzo wygodne w użyciu.



Produkty Dermaheal to kosmetyki, które zwyciężyły z procesem starzenia! Starzenie się skóry jest nierozerwalnie związane ze spadkiem proliferacji, odnowy komórkowej. Dlatego Dermaheal stosuje białko odbudowujące, które stanowi najważniejszy element stymulujący regenerację komórkową.

O bardzo wysokiej jakości produktów Dermaheal mogą świadczyć zdobyte certyfikaty jakościowe: CE 1023; ISO 13485, ISO 9001 & 2000 oraz rejestracja czynników wzrostu i peptydów w amerykańskim CTFA.

Producent kosmetyków Dermaheal, firma Caregen dostarcza komponenty do ponad 110 krajów i dla największych światowych marek kosmetyków: La Praire, Revelon, Dermatologica, Beiersdorf, Sanofi Avensis, P&G.

Przejdę do opisu maski .
Maskę nałożyłam na twarz na 30 minut , musimy dać jej czas aby zaczęła działać,potem ją po prostu zdejmujemy.
Sama maska nasączona jest preparatem który praktycznie ma bardzo delikatny zapach i jest strasznie zimna jak dla mnie uczucie chłodu trwało przez cały czas jak maska znajdowała się na twarzy.
Maska była tak mocno nasączona iż po 30 minutach nie wyschła - a jak producent zapewnia miała po tym upływie czasu wyschnąć.



Rezultaty:
Jest to maska wg mnie na tak zw wielkie wyjścia , taki zastrzyk dla naszej cery. Miejsca podrażnione zostały zlikwidowane bądź uspokojone,pory wyraźnie się zwężył, a twarz była oczyszczona i delikatna, mimo konkretnego działania maska nie podrażniła mojej cery która jest bardzo delikatna.
Działa także przeciwzapalnie i antytrądzikowo.

Fajna maska na specjalne okazje, szkoda że to przyjemność jednorazowa.
UWAGA ZMIANA CENY 
Produktu jest 22g i kosztuje ok 10 zł .
Możecie ją zakupić przez internet, lub w niektórych salonach .






10 stycznia 2012

Każdy post musi mieć nazwe ?

Oczywiście za późno przypomniałam sobie o limitowance z Essence ! Chciałam rozświetlacz i cień a dorwałam tylko cień i to w jednym kolorze a chciałam jeszcze 2 inne ;( Dziewczyny się obkupiły i widziałam te wszystkie produkty a u mnie w Naturze tylko pojedyncze sztuki , no to i się "chwale" moją zdobyczą, zrobiłam 3 zdjęcia aby ukazać jak kolor pod wpływem światła się zmienia inaczej wygląda w dzień inaczej wieczorem.


Widzicie? w dzień jest mega delikatny a w sztucznym świetle bardziej intensywny. Kolor ciężki do określenia ale kojarzy mi się z zimą ;)

I jeszcze jeden bonus nie pokazałam w prezentach świątecznych pomadek z P2 i cienia z Alterry, pomadki pokaże innym razem a tu cień.


Cienie są okey ale bez rewelacji.

5 stycznia 2012

Umilacze 2011

Z racji tego iż mam sporo kosmetyków chciałam wybrać perełki zeszłego roku, ale było mi ciężko ja bardzo lubię 80 % kosmetyków i jestem z nich bardzo zadowolona. I nie wybrałam tych naj bo musiałabym pokazać prawie wszystko. Wybrałam kilka umilaczy po które często sięgałam - nie bede rozpisywać się dlaczego je lubię ponieważ wiele razu pisałam o nich na blogu choćby w ulubieńcach danego miesiąca .

Cienie inglot - wszystkie kolory hehe

Korektor w kredce z Essence Forget it !

Błyszczyki Essence Stay with me

Kredka do ust Sephora nr 400

Pędzelek z H&M

Puder z Essence 

Pędzelek z Ardell

Cień do powiek z Inglota - używam jako różu, nr 882 matrix


Rozświetlacz Collection 2000

Eyeliner w żelu z Essence - czarny


Podkład z HR 


Lakiery z Catrice & China Glaze




Wymieniłabym jeszcze więcej np Krem z Avy ,płyn z Bourjois, Błyszczyk do ust Essence XXXL,Carmex,pędzel z Sephory nr 113,Gehwol - krem do stóp, balsam Lirene brązujący,Perfumy Intimately-Beckham. Na pewno o czymś zapomniałam ;)
A wy jakie macie perełki ?















3 stycznia 2012

FM ?

No tak, znowu mnie wszyscy kuszą, otrzymałam do "powąchania" zapachy jakie oferuje firma FM. Zobaczcie ba zdjęcie jest ich bardzo dużo, sama nie wiem już jaki zapach mi się podoba ,ale nie powiem chyba się skuszę  na jakiś zakup "kontrolowany". Chyba nigdy nie miałam produktów z tej oto firmy. Sama do końca nie wiem co o nich myśleć. Będe testować jakiś zapach bo otrzymałam kilka próbek w prezencie ;) Niby są to perfumy z rozlewni wielkich koncernów, tylko bez opakowania i nazwy przez którą np. Chanel tak długo "pracowało". Jakie jest wasze zdanie na temat tych zapachów.
Uważacie że są to perfumy warte zakupu ?









2 stycznia 2012

Neutral Lips

Cześć!

Dzisiaj obiecywana recenzja pomadek które kupiłam w  tym samym czasie. Chodziło mi o pomadki naturalne ale nie typowe nude tylko trochę ciemniejsze, idealne do dziennego makijażu i odcienie które pasują każdemu.
Ciężko było takie znaleźć, były takie odcienie z Estee Lauder ale były drogie, szukałam takich tanich a dobrych.




Na tym zdjęciu możecie zobaczyć prawidłowe odcienie.

Jeśli chodzi o zapach to Celia pachnie perfumami - bardzo stonowany ładny zapach.
Vipera - ma zapach mdłych pudrowych cukierków.

Konsystencja jednej i drugiej jest dość przyjemna , pomadka Vipery jest bardziej kremowa aczkolwiek Celia nie jest twarda poprostu bardziej stabilna.


Właściwości - są dość istotne, na pewno obie są nawilżające z tym że Celia ma dodatkowo kolagen który otacza nasze delikatną warstwą mocno nawilżającą.


Efekt na ustach i kolor :

Celia jest jaśniejsza ale daje piękny naturalny odcień naszych ust.
Vipera wchodzi bardziej w brąz i jest pomadką bardziej kryjącą niż Celia.
Vipera jest bardziej błyszcząca na ustach ale generalnie obie pomadki są matowe - bez drobin.


zdjęcie z lampą


zdjęcie bez lampy 


Jeśli chodzi o trwałość to zdecydowanie bardziej trwałą jest Celia wydaje mi się że to zasługa idealnie wyważonych składników i konsystencji . Obie są dość wydajne ale tutaj też lepiej wypadła Celia.

Opakowanie :
Solidniejsze ma Celia - ładne ,złote , eleganckie.
Vipera - czarny plastik z białymi kwiatkami.




Efekty na ustach :


VIPERA

CELIA


Pomadki kosztują ok 10 zł max. 
Można je kupić w osiedlowych drogeriach i online.




Naturalna maseczka do cery suchej - Zielona Herbata

A dzisiaj Was zaskocze, jakiś czas temu pilnie poszukiwałam maseczki domowej roboty mega ekspresowej która ożywi moją suchą cere i doda jej blasku. Nie czarujmy się zima nie jest łaskawa dla naszej skóry.
Rozmawiałam o tym z mamą i podała mi banalnie prosty przepis na szybki zastrzyk dla twarzy.
Nie potrzebujecie nic specjalnego i aż jeden składnik .



Na początek należy przygotować napar z zielonej herbaty, jaką dokładnie herbate do tego użyjecie, decyzja należy do Was, wg mnie lepiej się sprawdzi herbata liściasta a nie w saszetkach. Choć w sumie można z każda spróbować .


Następnie musicie przecedzić ją aby herbata była pięknym jednolitym płynem bez paproszków.
Tutaj sitko będzie bardzo pomocne, jeśli go nie macie możecie użyć gazy jednorazowej.



Następnie zamaczamy w płynie nową gazę lub ściereczkę muślinową - ja używam gazy ponieważ potem siup do kosza i nie muszę się bawić w pranie.





Taką gazę rozkładam i nakładam na twarzy  - myślę że 10 -15 minut spokojnie wystarczy.



Jaki efekt ?

Skóra jest napewno wygładzona, świetlista, odzyskała blask. Dodatkowo efekt świeżości na twarzy jest fenomenalny.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...