26 października 2012

Pink

Malowałam wczoraj paznokcie ale to chyba nie był dobry pomysł. Wyszło mi raczej kiepsko, ale co chwilę albo telefon, albo sąsiadka przyszła po "coś tam". A szczytem mojego braku wyobraźni było robienie prania mając jeszcze mokre paznokci. Nie ważne poprawiłam trochę dzisiaj ale też na szybko, muszę kupić nowe cążki albo naostrzyć stare bo zrobiłam sobie "ała".




24 października 2012

Brązujemy się

Ale dobrze mi się spało, do tego punktualnie wstałam i zaczełam regularnie chodzić na steperze (wcześniej nie mogłam bo na początku września skręciłam nogę i jak ćwiczyłam to mnie bolało) a teraz boli od czasu do czasu także 30min dziennie nie zaszkodzi hi.
Wracając do głównego tematu pokaże jak sprawdza się balsam brązujący Fake Bake. Dwa zdjęcia są z lampą, są trochę jaśniejsze ale i tak jestem zadowolona po 2 użyciach nie jestem blada. Nie lubię być blada jak ściana, trochę koloru zawsze się przyda a na solarium nie chcę chodzić, ostatnio byłam przed wakacjami żeby zrobić podkład pod słonko nad morzem. A i na koniec mój codzienny makijaż czyli kreska eyelinerem, połówki sztucznych rzęs i różowy błyszczyk czyli minimalnie. Znudziły mi się kolorowe cienie.









22 października 2012

Kilka słów o : Paczkach od listonosza

Jak rano się obudziłam, ponieważ zadzwonił dzwonek do drzwi to wiedziałam że przyszedł listonosz. Szybko odebrałam co moje i pobiegłam odpakowywać paczki. Paczuszki małe ale za to bardzo poprawiły mi humor. Z racji tego że od rana pada deszcz (dobrze że kupiłam na początku miesiąca kalosze ;)) Czekam jeszcze na dwie paczki kompletnie kosmetyczne, a tymczasem zdjęcie    otrzymanych w paczkach rzeczy.


Po pierwsze klasyczne czarne legginsy, z tym że lekko ocieplane. Bardzo wygodne i pasują do wszystkiego, bardzo podobne mam też z Calzedonii. Kolejna rzecz to balsam brązujący z Fake Bake, jestem mega ciekawa efektu. I ostatnia przesyłka to kolczyki, 5 par, bo nie mogłam się zdecydować na jedną sztukę.Te pomarańczowe miały być łososiowe ale i tak są fajne ;)

Zmykam robić obiad a Wam życzę udanego popołudnia.




Pozdrawiam


21 października 2012

Kilka słów o : Amerykańskim Tagu Ja ♥ Jesien .

Cześć dziewczyny!

Zostałam otagowana, a z racji tego iż z reguły nie robię Tagów, należało zrobić coś na odwrót i oto jest i Tag ;) A wszystko przez Tęczową Migotkę ;)




1. Ulubiony produkt do ust na jesień?
- balsam ochronny z Alterry oraz błyszczyk Chanel Rouge Allure nr 57 (piękny róż).

2. Ulubiony jesienny lakier do paznokci? 
- ostatnio chyba OPI I brake for manicures (piękny ciemny brąz) + Essence topper 02 circus confetti

3. Ulubiony jesienny napój? 
- herbata Teekanne Winter Time z cynamonem a na mieście to w Starbucks Caramel Macchiato  ♥

4. Ulubiony jesienny zapach/świeca/perfumy? 
- zapachy wanilii i pomarańczy, świeczki z Ikea o zapachu ciasteczek,czekolady, wanilii. A perfumy to L Eau Ambree Prada.

5. Ulubiony szal, szalik, chusta etc na jesień? 
- mam dużo chust ale nie mam ulubionej.

6. Ulubiona zmiana w przyrodzie? 
- chyba zmiana koloru liści.

7. Ulubiony horror, film o duchach, film na halloween? 
 - nie lubię tego typu filmów, więc nie oglądam.

8. Ulubiony jesienny owoc/potrawa? 
- kompot z jabłek i cynamonu ;)

9. Za co przebrałabyś się na halloween? 
- za seksowną wampirzyce (hahahahaha)



10. Co najbardziej lubisz w jesieni?
- Długie jesienne wieczory spędzone w gronie przyjaciół.




 TAGUJĘ : 







Pozdrawiam 








Kilka słów o : Peelingu z Farmony Tutti Frutti

Cześć dziewczyny!

Jakiś czas temu na moim blogu pojawiła się recenzja peelingu z Farmony z serii Sweet Secret. Tym razem testowałam peeling cukrowy o zapachu mango i brzoskwini. Jest zupełnie inny od poprzedniego i trochę się zawiodłam. 



Zapach bardzo przyjemny, dzięki czemu używa się go pod tym względem komfortowo.
Opakowanie duże, troszkę działa tutaj marketing, ponieważ opakowanie to jak gdyby słoiczek włożony w drugi słoiczek, który wygląda na 500 ml a tak naprawdę ma 300ml.
I to nie do końca mi się podoba. 



Kolejny aspekt to konsystencja, której raczej nie mogę nic zarzucić. Odpowiednia, niezbyt lejąca. Posiadająca kryształki cukru. Natomiast po aplikacji na skórze pojawia się coś ala woskowy film, który blokuje skórę i wszystko co potem chciałabym nałożyć na ciało jest zablokowane.
A Nam się wydaję że skóra jest nawilżona - nie podoba mi się taki efekt. 




Dodatkowo peeling całkiem nieźle ściera martwy naskórek. Mimo to wolę inne peelingi i do tego nie wrócę.

Pozdrawiam


18 października 2012

Kilka słów o : Krem do skóry delikatnej z problemami naczynkowymi RILASTIL DELSKIN

Cześć dziewczyny!

Dzisiaj czas na kilka słów o całkiem ciekawym kremie aptecznym dla skóry delikatnej,wrażliwej,naczyniowej. Z racji tego iż moje policzki mają się "źle" gdy na dworze robi się zimno z miłą chęcią sięgam po tego typu kremiki, które ukoją moją skórę.

Podstawowe informacje : pojemność kremu to 50 ml, cena 58,23 zł dostępność: wybrane apteki, internet, sklep producenta Istituto Ganasini.



Na pierwszy ogień składniki aktywne i ich krótki opis:


bursztynian rutyny - hamuje aktywność enzymów powodujących niszczenie ścian 

naczyń krwionośnych, dzięki czemu zmniejsza ich łamliwość, kruchość oraz 

przepuszczalność. Zmniejsza skłonność skóry do zaczerwień i nadwrażliwości skóry. 
olej słonecznikowy - działa natłuszczająco, odżywczo i regenerująco. Przeciwdziała 
odwodnieniu skóry. 
wyciąg z rumianku posiada właściwości kojące, łagodzące i przeciwzapalne.
wyciąg z winogron - ma działanie nawilżające, ochronne i łagodzące. Chroni lipidy 
skóry przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Zapobiega przedwczesnemu
procesowi starzenia się skóry.
wyciąg z dziurawca - wzmacnia naczynia krwionośne. Działa przeciwzapalnie i 
bakteriobójczo.
wyciąg z arniki - łagodzi podrażnienia, uszkodzenia i stany zapalne skóry.
wyciąg z oczaru wirginijskiego - wykazuje działanie przeciwzapalne ściągające, 
bakteriobójcze. Poprawia krążenie podskórne i ukrwienie skóry. Wycisza dolegliwości
skóry z tendencją do rozszerzonych naczynek. Działa ujędrniająco, nadaje skórze
ładny koloryt.  
wyciąg z kasztanowca - powoduje wzmocnienie naczynek krwionośnych, zmniejsza 
kurczliwość naczyń włosowatych, działa przeciwzapalnie i przeciwobrzękowo, ułatwia 
oczyszczanie skóry i nadaje jej matowość, chroni przed szkodliwym działaniem promieni 
UV. 
wyciąg z bluszczu - zmniejsza obrzęki.
wyciąg z drożdży - pomaga skórze w zachowaniu jej fizjologicznej równowagi.
wyciąg z soi - zawiera dużo witamin z grupy B.
masło shea - tłuszcz charakteryzujący się dużym powinowactwem do warstw 
lipidowych naskórka, wspomaga ich ochronne działanie. Pielęgnuje skórę nie 
pozostawiając uczucia tłustości. Naturalny filtr słoneczny. Zalecany szczególnie 
do cer suchych i zniszczonych.  
sodium pca - zapewnia prawidłowe nawilżenie warstwy rogowej skóry.
pantenol - łatwo wchłania się przez barierę warstwy rogowej. Działa aktywizująco 
na podziały komórek naskórka, przyspieszając gojenie i łagodząc podrażnienia. 
Działa przeciwzapalnie. Podwyższa wilgotność skóry i uelastycznia ją.
bisabolol - naturalny składnik rumianku o bardzo silnych właściwościach kojących, 
łagodzących i przeciwinfekcyjnych. Łagodzi podrażnienia skóry, chroni przed 
powstawaniem zaczerwienień i uczuleń, zapobiega powstawaniu stanów zapalnych. 
witamina E - jest silnym antyutleniaczem. Ze względu na zdolność neutralizowania 
wolnych rodników chroni przed utlenieniem i zniszczeniem lipidów naskórka, włókien 
kolagenowych i elastycznych skóry, zapobiegają powstawaniu podrażnień i oparzeń 
słonecznych. Wygładza, ujędrnia, natłuszcza i nawilża skórę.
alantoina - wykazuje silne właściwości łagodzące i kojące. Zmniejsza pieczenie
i zaczerwienienie skóry wrażliwej na działanie szkodliwych czynników zewnętrznych. 
Ma działanie nawilżające, powoduje wygładzenie i zmiękczenie skóry. 


Poniżej skład z etykiety :





Krem ma świetną konsystencję, dobrze się rozprowadza i dokładnie wchłania. Można go stosować jako krem pod makijaż. Zabarwienie ma lekko zielone ale po rozprowadzeniu kremu nie ma to znaczenia. Nie zakryje Wam naczynek. 


Produkt zamknięty jest w wygodnej tubce, dość solidnie wykonanej. I bardziej higienicznej niż klasyczny słoiczek. Całkiem wydajny produkt, można go również stosować na dekolt. Ale tak naprawdę najważniejsze jest działanie. Trochę przypomina mi krem nawilżający z Iwostinu. Ponieważ odczucia w stosowaniu są podobne.
Bardzo dobrze nawilża, skóra staje się miękka a zarazem elastyczna  w swojej strukturze.

Odżywia moją skórę i łagodzi podrażnienia. Nie zapycha. Natomiast nie wiem jak działa na naczynka, oczywiście ich nie zamyka tutaj uratuje Was tylko laser.

Zapomniałam o zapachu : jest fenomenalny, nie potrafię go opisać ale taki bardzo kobiecy ;)

Ogólnie z kremu jestem zadowolona ale różne opinie można poczytać w internecie.

Pozdrawiam



14 października 2012

Kilka słów o : zakupach

Cześć dziewczyny!

Zakupy przez internet to zło, i rzadko mi się zdarza coś zakupić ale w tygodniu na bank jakieś 2 paczkuszki przyjdą hihihi a teraz czas na zakupy z ostatniego czasu. Same potrzebne rzeczy żeby nie było ;) Znajdziemy podstawowe artykuły higieniczne ale też krem do rąk o zapachu jabłka i cynamonu, lakiery z Golden rose, 7 różnych maseczek, lubię robić zapasy więc kilka maseczek się przyda. Oraz 2 produkty do włosów odżywka Jantar znalazłam ją wreszcie w sklepie stacjonarnym i olej łopianowy ale z zawartością skrzypu polnego. I coś na zimne dni, piękne różowe skarpetki i opaska na głowę z kokardą, oraz czarna klasyczna koszula - wszystko z Pepco .Ostatni nabytek to sukienka z C&A z piękną chabrową górą. Kupiłam jeszcze tunikę z Esprit ale nie zrobiłam zdjęć. Dajcie znać czy używałyście któregoś z produktów, które widzicie poniżej.






Pozdrawiam





12 października 2012

Kilka słów o : Korektorach KOBO

Cześć dziewczyny!

Okazało się że i ja skusiłam się na zakup kolorowych korektorów z KOBO  z racji tego iż te z Essence kończą się a dokładnie jeden z nich. Sama nie wiedziałam czego się spodziewać, czytałam wiele o nich że są tępe i nie da się ich rozprowadzać. Nie do końca się z tym zgadzam ale o tym zaraz.

Paleta korektorów nazywa się Magic Corrector Mix i kosztuje ok. 20 zł, możemy ją zakupić w Naturze.


Opakowanie jest czarne i plastikowe, i w sumie nic do niego nie mam oprócz tego że napisy zaczynają się ścierać.Co do konsystencji faktem jest, iż jest to raczej gęsty kosmetyk i dość toporny ale spokojnie można go aplikować palcem,odpowiednim pędzlem lub różową gąbeczką.
Nie są to lekkie korektory ale za to w 100% kryjące.
Należy umiejętnie aplikować ponieważ korektor ma problem z wtapianiem się w skórę i tutaj polecam bazę sylikonową, dzięki niej nasz problem znika i możemy śmiało nakładać korektor.

Mimo mocnego pigmentu korektory są niewidoczne pod podkładem. Jeśli chodzi o aplikacje pod oczami - tak ale w minimalnej ilości ponieważ lubi uwydatniać mini zmarszczki, jeśli za dużo produktu nałożymy.

Poniżej pokazuję kolorki:





Kwestia kolorów:

Różowy całkiem ładny odcień, ładnie rozświetla oko.
Biały sprawdza się u mnie pod łukiem brwiowym, pod oczami niekoniecznie.
Zielony kolor jest taki lekko groszkowy, korektor Essence wpadał bardziej w seledyn, ale zielony ładnie niweluje zaczerwienienia.
Fiolet - nie używam praktycznie.

Korektor nie zatyka porów, natomiast średnio się trzyma, należy dokładnie przypudrować miejsce pokryte korektorem i problem znika.



Tak sobie pomyślałam że zamiast fioletu mogli dać jasny beżowy korektor, dużo dziewczyn by się ucieszyło ;)

Podsumowując nie jest to zły korektor, ale raczej dla osób obeznanych z technikami makijażu, fajny na sesje foto, na imprezy, na co dzień może być za ciężki. 

Pozdrawiam







10 października 2012

Mgiełka wzmacniająca RADICAL

Cześć dziewczyny!

Dzisiaj kilka słów o mgiełce wzmacniającej Radical. Jest to produkt dość znany także nie będę się zbytnio rozpisywać. Produkt ten stosuję od czasu do czasu aby wzmocnić włosy ponieważ mają tendencję do wypadania. 



Poniżej kilka słów od producenta (Farmona) kosmetyków tzw. sucha teoria ;)


Składniki bioaktywne zawarte w mgiełce wzmacniają włosy, hamują ich wypadanie oraz chronią przed łamliwością i rozdwajaniem. Mgiełka chroni włosy przed niekorzystnym wpływem środowiska i nadmiernym wysuszeniem spowodowanym również używaniem suszarki. Po zastosowaniu mgiełki włosy staja się wyraźnie grubsze, miękkie i jedwabiście gładkie.

Zawiera ekstrakt ze skrzypu polnego, proteiny pszeniczne, wyciąg z zielonej herbaty oraz prowitaminę B5.



Mgiełkę możemy kupić w Rossmannie. Cena za jedno opakowanie bez promocji to około 9 zł. Pojemność 200ml.


Skład:

 Aqua, Alcohol Denat., Cetrimonium Chloride, Equisetum Arvense Extract, Lauryldimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Protein, Laureth-10, Polyquaternium 20, PEG - 25 Paba, Panthenol, Cameliaa Sinensis, Parfum, Hexyl Cinnamal, Buthylphenyl Methylpropional, Citronello, Linalool.


Preparat ma postać mgiełki z atomizerem, który jest dobry jakościowo, ładnie rozpyla produkt, powstaje faktycznie mgielka. Opakowanie jest plastikowe, i to chyba dobry wybór, ponieważ kiedyś miałam wodę brzozową w szklanym opakowaniu i raz mi spadło i oprócz stłuczonej butelki miałam rozbite kafelki .

Czas na opis działania. Po pierwszę mgiełkę stosuję jedno opakowanie i przerwa i skupiam się przy aplikacji na skórze głowy a nie na samych włosach, ponieważ mgiełka na drugim miejscu zawiera alkohol. Broń boże nie aplikujcie na końcówki bo ładne sianko Wam się zrobi ;)

Działanie odświeżające - zdecydowanie tak, włosy się wolniej przetłuszczają, i łatwiej rozczesują. Jeśli chodzi o kwestię wypadania włosów tutaj produkt radzi sobie średnio niby widzę małą poprawę ale tak czy siak włosy nadal wypadają a efekt został lekko zminimalizowany. Pewnie to ze względu na obecność skrzypu polnego który mógł by być wyżej w składzie. Czyli jakiś efekt jest ale nie piorunujący.



Ale lubię ją używać chyba ze względu na zapach. Pachnie bardzo ziołowo, mi ten zapach przypadł do gustu i miło go się z tego względu aplikuje. Ostatnia kwestia to wydajność. Mogę śmiało stwierdzić że produkt ten jest wydajny.

A może polecacie coś lepszego ?

Pozdrawiam




8 października 2012

Projekt Denko?

Cześć dziewczyny!

Przyznam się że mam wątpliwości co do tzw. projektu denko, ponieważ pokazuje Wam wszystko co mi się skończyło ale nie zawsze używam jednego produktu a potem dopiero otwieram następny.
Przez jakiś czas to miało sens jeśli chodzi o pielęgnacje, ale z kolorówką już odpada mam otwartych ok 10 podkładów....... i każdy z nich używam to samo jeśli chodzi o rozświetlacze. 
Także pokazuję moje puste opakowania, bo leżały dość długo i o nich zapomniałam.



Zaczynamy:


1.Krem do stóp z Avonu - nie mogłam go użyć do końca,mimo iż zostało mi go niewiele. Kiepski krem, i nie kupię go ponownie. Krótka opinia TUTAJ

2. Sól do kąpieli z Farmony, Bardzo ładny zapach. Więcej o niej TUTAJ

3.Peeling z Lirene. Pozytywnie, ja ogólnie lubię tego typu peelingi z tej firmy. Recenzje możecie przeczytać 
4.Żel dla wielbicielek kokosowych nut zapachowych. Więcej TUTAJ

5. Lekki orzeźwiający zapach na dzień, ale mało trwały. Natomiast zapach mi się podobał.

6.Szampon o którym dużo pisałam ale chyba nie doczekał się recenzji, często pojawiał się w ulubieńcach miesiąca.

7.Glinka marokańska - długo ją miałam, ponieważ używałam głownie na brodę, dobrze się sprawdzi gdy macie cerę tłustą. Recenzja :TUTAJ

8.Kolejny zapach na co dzień, chyba najładniejszy z całej trójki.

9.Próbka mleczka do ciała - co tu dużo mówić, słaby produkt z kiepskim składem.

10.Seria panet spa masło (próbka) dobrze nawilżał, byłam mile zaskoczona.

11. Kolejna próbka, krem na rozstępy. Użyłam na cale ciało jako klasyczny balsam, zbyt mała próbka by cokolwiek o nim powiedzieć. Nawilżenie takie sobie.

12. Mascara z Lidla(dostałam w ramach wymian) - Nie używałam ponieważ zapach mnie przeraża.

13.Krem pod oczy z Alterry. Całkiem fajny kremik, mogę polecić. Recenzja: TUTAJ

14.To samo co punkt nr 12.

15.Maskara z Miss Sporty - całkiem niezła i tania, można wypróbować.

Zoom na wszystko:




Pozdrawiam


7 października 2012

Trendy Shop

Cześć dziewczyny!

Jakiś czas temu na polskim runku pojawiły się sklepy Trendy Shop i "pech" chciał że jeden z nich pojawił się bardzo blisko mojego domu. Przez jakiś czas się wzbraniałam ale wczoraj wieczorem skusiłam się na zakupy. W sklepie oprócz kosmetyków można zakupić piękną biżuterię sztuczną.



Skusiłam się na dosłownie kilka rzeczy- opakowania podobne do My secret, Miyo.


Pędzel z włosia syntetycznego nr 03 

Złoty Eyeliner Enjoy nr 03

Kredka Enjoy nr 10 biała MIĘKKA!

Lakier Softer brokatowy nr 02 


Ceny bardzo dobre. Czas na testy ;)

Pozdrawiam


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...