3 listopada 2012

Fake Bake balsam opalający GOLD

Cześć!
Witam w nowym miesiącu, mimo że listopad nie nastraja optymistycznie, nie jest to mój ulubiony miesiąc to dziś opiszę balsam dzięki któremu można cieszyć się opalenizną cały rok. Nie musimy nawet chodzić do solarium. Na sam początek kilka zdań od producenta, ponieważ to co za chwilę przeczytacie jest dość istotne.

Fake Bake Gold to najbardziej luksusowy balsam opalający firmy Fake Bake. Łączy najwyższą jakość z największą zawartością naturalnie pozyskiwanych środków opalających – DHA i Erytrulozy z dwoma najsilniejszymi przeciwutleniaczami z granatów i zielonej herbaty oraz witaminami A i E. Odpierają one ataki niezwykle reaktywnych wolnych rodników, które znane są z tego, że osłabiają układ odpornościowy i sprawiają, że skóra staje się cieńsza, traci elastyczność, a także pokrywa się przebarwieniami starczymi i zmarszczkami.
Fake Bake Gold Self-Tan Lotion wykorzystuje system koloryzacji “widzisz, gdzie nakładasz” i zawiera większe stężenie czynników opalających przyspieszających pojawienie się opalenizny, dzięki czemu wystarczy od 4 do 6 godzin, by uzyskać pożądany kolor skóry. Dodatkowym plusem jest przyjemny zapach podczas i po aplikacji.
Pojemność 207ml
Cena 152,00zł 
Dostępność : Internet ( allegro, sklep internetowy)
Zacznę od tego iż efekty możecie zobaczyć na zdjęciach w poście TUTAJ oraz na zdjęciu poniżej, na którym mamy 2 krotną aplikację na ręce i brak aplikacji balsamu na nodze.

Opakowanie to klasyczna tubka, zapakowana dodatkowo w kartonowe opakowanie. Z racji nazwy Gold, możemy zauważyć złote detale, z resztą bardzo ładne.
Sam balsam ma kolor ciemnego brązu, który ułatwia aplikacje, widzimy gdzie został nałożony. Natomiast sam produkt szybko zastyga na skórze i musimy działać bardzo szybko.


Zapach całkiem przyjemny,jest to drugi balsam brązujący, który posiadam i nie ma mocnego zapachu charakterystycznego dla samoopalaczy. Ale i tak rano radzę wziąć prysznic.
Opalenizna jest widoczna po pierwszym użyciu, można ją stopniować. Przy regularnym peelingu schodzi równomiernie. Należy go bardzo dobrze rozetrzeć, ponieważ będą smugi jeśli zrobimy to niedokładnie. Zalecam używać rękawiczek jednorazowych do tego lub specjalnej rękawiczki, lub wacików, ponieważ ręką nie wygodnie i trudniej się aplikuje.



Opalenizna ma ładny złocisty kolor, raczej ciepły odcień. Produkt nie zawiera parabenów. A i zapomniałabym ładnie nawilża. Bardzo fajny kosmetyk, miło się go stosuję ale tak naprawdę musicie same się zastanowić czy możecie sobie pozwolić na tego typu balsam za taką cenę.





8 komentarzy:

  1. rzeczywiście piękna opalenizna! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Efekt powala ale za taką cenę ? XD No sama nie wiem czy bym tyle wydała , chyba , że zmusiła by mnie do tego jakaś ważna uroczystość ( ślub , studniówka ? ) :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jestem pod wrażeniem działania ! naprawdę jest różnica :) opakowanie śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Efekt nieziemski,ja jestem blada straaasznie więc odrazu mnie zaciekawił ale cena:( no niestety

    OdpowiedzUsuń
  5. Efekt opalonej ręki faktycznie robi wrażenie aczkolwiek ja jakoś nie mogę się przekonać do balsamów samoopalających :/. Wiem że teraźniejsze balsamy są już tak skonstruowane że tak powiem aby nie brudzić ubrań i ładnie się rozprowadzić na skórze ale... no właśnie :/ w moim przypadku jest to ale, które mnie powstrzymuje przed zakupem tego typu specyfiku.

    Pozdrawiam LaFaMi

    OdpowiedzUsuń
  6. Efekt mnie powalił :o chociaż nie wiem czy bym się skusiła za taką cenę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za komentarze.Opinie które od Was otrzymuje są dla mnie ważne. Potrafię też przyjąć konstruktywną krytykę. Natomiast obraźliwe komentarze i zbędne reklamy będą usuwane. Na zadane pytania postaram się odpowiedzieć pod postem, którego one dotyczą.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...