30 stycznia 2014

WYGRAJ PUDEŁKO - NIESPODZIANKĘ SHINYBOX

Kochane czytelniczki i czytelnicy!

Zapraszam Was na pierwsze rozdanie w tym roku, zachęcam do udziału w zabawie.

Żeby było ciekawie, powiem Wam, że do wygrania jest jedno z lepszych pudełek SHINYBOX, ale nie powiem które. Będzie niespodzianka.

Komentarze będą spisywane i usuwane aby odpowiedzi nie powtarzały się  ;)))


Co zrobić by wziąć udział w rozdaniu? To bardzo proste :

*polubić FunPage SHINYBOX i MÓJ FB

*być publicznym obserwatorem bloga

*zostawić komentarz pod notką z wybranymi 5 kosmetykami, które według Was powinny znajdować się w idealnym pudełku Shinybox




Regulamin:

1)Rozdanie trwa od 30.01.2014 do 20.02.2014 (godz. 16:00) 
2)Wyniki podam w przeciągu siedmiu dni od zakończenia rozdania. 
3)Wysyłka nagrody możliwa jest na terenie Polski.
4)Sponsorem nagrody jest Shinybox, natomiast wysyłką zajmuje się osobiście.
5)Uczestnik ma za zadanie zostawić komentarz z wybranymi 5 kosmetykami, które według niego powinny znajdować się w idealnym pudełku Shinybox
6)Spośród wszystkich udzielonych odpowiedzi wybiorę 1 wygranego.
7)Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych (Dz.U. 2009 nr 201 poz. 1540 z późn. zm.).
8) Niniejszy Regulamin wchodzi w życie z dniem rozpoczęcia konkursu i obowiązuje do czasu jego zakończenia.

9) Zamieszczając komentarz, autor tym samym przyjmuje warunki Regulaminu i wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z ustawą o Ochronie danych osobowych (Dz. U. Nr.133 poz. 883).

Życzę powodzenia!

Całuje,

Magdalena


21 stycznia 2014

Recenzja Grudniowego pudełka shinybox + Nowe Styczniowe pudełko 2014

 Grudniowe pudełko strasznie mi się spodobało jeśli chodzi o estetykę opakowania, piękne kolorowe pudełeczko zostawiłam sobie, można w nim przechować coś fajnego np. kosmetyki ;)
Ale najważniejsze są produkt, które połowicznie mi się sprawdziły.

Zestaw prezentował się następująco :


 Świetny kosmetyk, z dobrym składem, sporą pojemnością i o dobrym działaniu. Nie mam żadnych zastrzeżeń, peeling enzymatyczny z Organique jest świetny.

 Niby fajnie bo mogłam przetestować nową firmę ale jest to zwykły bezbarwny preparat do ust, bez zapachu o dużej pojemności. Szczerze pewnie się zmarnuje albo go komuś oddam.

Rewelacyjny błyszczyk z Loreala, pamiętam jak byłam nastolatką zbierałam na niego moje kieszonkowe. Super wygodny aplikator i ładna buteleczka. Błyszczyk jest raczej transparentny, może lekko podbija kolor ust, długo się utrzymuje i ładnie błyszczy. 

 Bibułki z pudrem, to dla mnie nie wypał, nie jestem z nich zadowolona. Według mnie powinny tylko zbierać sebum a nie nakładać puder dodatkowo w dziwnym odcieniu. Kolejny bubel od Marion.

Ostatni produkt to masełko z Farmony, bardzo lubię masełka także z niego korzystam.  Dość intensywnie pachnie ale zapach ulatnia się. Odświeża ciało i nawilża w stopniu umiarkowanym. Sprawdzi się raczej przy skórze normalnej. Ja jestem zadowolona.

Podsumowując : Trzy produkty zdały test pozostałe dwa są kiepskie. Więc pudełko takie sobie.

Czas na nowe pudełko, tym razem w klasycznym czarnym kartoniku. Zawartość bardzo mi się spodobała, na pierwszy rzut oka każdy kosmetyk z osobna był ciekawy. Nazwa "BE SHINY" bardzo trafiona jeśli chodzi o miesiąc styczeń. Oczywiście nie zabrakło makulatury w postaci trzech kuponów.




Przedstawiam Wam na zdjęciach zawartość:



 EVREE Wygładzający peeling do stóp - z tego kosmetyku najmniej się cieszę, nie znam firmy, ale produkt niczym się nie wyróznia, dostępny jest bez problemu w drogerii za 10 zł, jednym słowem szału nie ma. Ale peeling poprzedni wykończony to mogę już testować nowy.

 Bioliq - nawilżający pod oczy - Krem który używam obecnie jest mało nawilżający zatem czekam na efekty produktu z Bioliq.

 DELAWELL Oliwka do paznokci - firma ta bazuje na naturalnych składach, więc bardzo mi się to podoba dodatkowo skończyła mi się poprzednia oliwka.

 DERMIKA Baza pod makijaż 'Olśnienie' LIMITED EDITION - lubię testować kosmetyki do makijażu, dodatkowo słyszałam pozytywne opinie na temat tej bazy. Zobaczymy jak się sprawdzi. 

 PAESE 'LINEA' Automatyczny eyeliner NOWOŚĆ! - wodoodporna kredka, to coś dla mnie, otrzymałam odcień brązu z opiłkami. Mam nadzieję, że będzie długotrwała.


Co myślicie na temat grudniowego i styczniowego pudełeczka ? Macie jakieś sugestie dotyczące pudełek ShinyBox?

P.S  Już za kilka dni konkurs, a do wygrania będzie pudełko ShinyBox :)

Całuje,



19 stycznia 2014

Revlon, Beyond Natural, Skin Matching Makeup - Podkład dopasowywujący się do cery

Kosmetyk z firmy Revlon miałam na prawdę długo, na początku byłam bardzo z niego zadowolona ale z po użyciu całej tubki stwierdzam, że kosmetyk okazał się średniakiem.



Cena: ?
Dostępność : Douglas
Pojemność : 30ml



Zacznijmy od tego iż podkłąd ten ma postać bardzo leistej emulsji w kolorze białym w której zawarte są mini kuleczki z pigmentem. W momencie rozcierania podkład zmienia kolor i ma dopasować się do koloru skóry. Świetny pomysł, dość innowacyjny w tamtym okresie (zakupu).


Opakowanie to klasyczna cienka tubka do której nie mam żadnych zażaleń. Może trochę produktu osiadało na samym końcu opakowania ale przy tak leistym produkcie to raczej nie uniknione.

Kolorystyka - ja posiadałam kolor najjaśniejszy nr 210 light , który w moim przypadku był ok, choć latem bywał za jasny. Dopasował się do mojej karnacji ale warto sprawdzić czy nie utlenia się Wam na twarzy i czy odcień, który chcecie kupić nie jest różowawy.


Podkład matuje, choć ja mam mało z tym problemów, natomiast według mnie wcale nie kryje, nie tuszuje niedoskonałości. Nie da się budować krycia. Sprawdzi się u osób, które nie mają nic do ukrycia. Dobrze się rozprowadza i nie ma problemu z równomierną aplikacją. Na twarzy wygląda jak by go nie było, nic nie kryje więc mam problem z określeniem wykończenia. Przy cerze suchej koniecznie aplikować rozświetlacz aby skóra nie wyglądała na zmęczoną.


Jest trwały na twarzy, długo się utrzymuje i nie ściera się. Nie musiałam go pudrować. Jest mega wydajny, używałam go bardzo długo, nie stosowałam go codziennie, mimo wszystko uważam że starczy na wiele, wiele dni.

Kosmetyk mnie nie uczulił ani nie podrażnił trochę wysuszył w okresie jesieni.

Pamiętajcie aby go wstrząsnąć przed zastosowaniem.

Więcej nie kupię, ale w sumie dobrze że go przetestowałam, mało znany produkt a ja takie "mało znane właśnie lubię".

Całuje,




11 stycznia 2014

Essence, Soft Touch Mousse Make-up czyli podkład w musie


Kolejny drogeryjny podkład idzie na tzw. "tapetę" 
Na YouTube można zobaczyć recenzję oraz test na żywo, a w tym poście wszystko podsumuje.

Filmik:


Cena:
Pojemność : 16 g
Dostępność : Natura, Hebe 


Podkład ma konsystencje musu, jest dość zbity a z drugiej strony wygląda jak pianka. 
Wystarczy go nie dużo, na początku aplikowałam za dużo produktu i to był mój błąd ale nigdy wcześniej nie stosowałam podkładu w takiej konsystencji. 

Podkład długo się utrzymuje, daje matowe wykończenie, nie trzeba go dodatkowo zmatowić pudrem.
Mam wrażenie, że lekko wygładza cerę. Kryje stosunkowo dobrze, można krycie stopniować dokładając cienką warstwę. 


Przy cerze suchej, może podkreślać suche skórki, wszystko zależy od stanu skóry. Ja go stosuje od czasu do czasu. Rewelacyjnie się sprawdzi u osób z cerą mieszaną.

Opakowanie to szklany słoiczek,  trochę mało higieniczny ale można stosować szpatułkę i problem znika. Kosmetyk nie robi plam, dobrze się rozprowadza. Dodatkowo nie zapycha i nie uczula.

Minusem może być dobór kolorystyczny są tylko cztery odcienie, z tego numeracja nie jest po kolei od najjaśniejszego do najciemniejszego. Bladolice nie odnajdą koloru dla siebie.


Ja jestem zadowolona z podkładu, nie jest to może ideał, ale sprawdza się bardzo dobrze.

Miałyście go kiedyś?

Całuje,



6 stycznia 2014

Bell, Perfect Matte - Trwały fluid matująco - kryjący


W sumie nie wiem dlaczego zakupiłam ten podkład, na początku bałam się go stosować.
Ale chciałam sprawdzić czy tani podkład może się dobrze sprawdzać i można go stosować bez obaw o własną cerę.


Cena : 10 zł
Pojemność : 30 ml
Dostępność : Biedronka

Kilka słów od producenta :

Zaawansowana technologicznie formuła fluidu zapewnia trwały, matowy makijaż przez wiele godzin. Specjalnie dobrana mieszanka pigmentów pozwala ukryć przebarwienia i niedoskonałości skóry, zachowując przy tym naturalny wygląd skóry, bez „efektu maski”.
Dobroczynne działanie aloesu sprawia, że skóra jest aksamitnie gładka, dobrze nawilżona i zregenerowana.
Zawiera Wit. C i E oraz naturalny filtr UVB.

Skład:

Podkład o dość kremowej konsystencji zamknięty w zwykłą tubkę nie sprawił mi problemu jeśli chodzi o aplikację. Niby był trochę tępy na skórze ale przy pomocy pędzla dobrze się aplikował. Krycie również było zadowalające. Można powiedzieć, że prawie średnie przy dwóch cienkich warstwach.


Główny problem tkwi w tym iż pokład przy regularnym stosowaniu ułatwiał powstawanie zaskórników.
Dodatkowo bardzo słabo się trzymał, znikał a raczej ścierał się w ciągu dnia. O efekcie mocnego matu możecie zapomnieć nawet na moich suchych policzkach nie był mocno matowy. 


Sam w sobie był dość ciężki i gdy za dużo produktu się zaaplikowało tworzył efekt maski.
Kolor to 01 beige, który ma ładny odcień lekko żółto - beżowy bez różowej tonacji.
Poniżej macie porównanie do Rimmel Wake me up nr 103.


Przetestowałam nie byłam jakoś wybitnie zaskoczona negatywnie ale pozytywnie też nie. Kiepski  podkład z niskiej półki cenowej.

Całuje,

Magdalena



3 stycznia 2014

Floslek - Krem nawilżający do skóry z problemami naczyniowymi


Kosmetyk przeznaczony do każdego rodzaju skóry, ze skłonnością do naczynek trafił w moje ręce jakiś czas temu. Nie ukrywam, że miałam wobec niego wielkie plany i oczekiwania.


Cena: ok 17 zł
Pojemność: 50ml
Dostępność: Hebe


Kilka słów od producenta :

Uszczelnia naczynka krwionośne, redukuje rumień i zaczerwienienia. Nawilża, delikatnie natłuszcza, przywraca fizjologiczny odczyn pH skóry. Chroni przed szkodliwym działaniem promieni UV. 

Skóra jest uspokojona, nawilżona, gładka i zrelaksowana. Koloryt jest wyrównany, zaczerwienienia zredukowane. Skłonność do pękania naczynek zminimalizowana.


Producent rekomenduje iż można ten krem stosować na noc i na dzień nawet pod makijaż. Jako posiadaczka cery bez płytko unaczynionej ale też suchej na policzkach, nie mogę tego potwierdzić. 
Krem jest dość gęsty, toporny i zostawia tłusty film na skórze.


 Skład:


W składzie mamy olejek i kilka ekstraktów ale sam początek to parafina, która  chyba w tym przypadku nie wpływa pozytywnie.



Krem mnie podrażnia, po każdorazowej aplikacji buzia stawała się nagle jeszcze bardziej czerwona i piekła. Jest to fatalne uczucie.  Nie widziałam też efektu mocnego nawilżenia czy też odżywienia skóry.  Za to produkt dość wydajny, szkoda  tylko że jest w słoiczku przez co jest mało higieniczny.


Ogólnie zawiodłam się na tym produkcie, nie kupię nic z tej serii i osobiście nie polecam.


Może Wy mieliście ten krem ? Jakie są Wasze wrażenia? Jaki krem polecacie do płytko unaczynionej skóry?

Całuje,




1 stycznia 2014

Pierwszy w tym roku projekt : Zużyte kosmetyki

Stary rok się skończył, a ja mam poczucie, że moje notki pojawiały się dość rzadko, bardzo rzadko. Natomiast ja nie za bardzo lubię robić coś z wyprzedzeniem i na zapas, piszę, kiedy mam ochotę i wolny czas. Mam przyjaciół, rodzinę, pracę i mnóstwo innych rzeczy do zrobienia. Nie wiem jak to będzie teraz w nowym roku, ale mam kilka pomysłów, na, to by notki i filmy pojawiały się systematycznie, a nie jak zawsze. 

Pierwszy w tym roku projekt denko, czyli, po prostu wykończone kosmetyki, było ich sporo jestem dumna, ponieważ, moje zapasy już nie są duże, i nie zbieram i nie kolekcjonuje kosmetyków, a jeśli mam za dużo oddaje znajomym. 

No, to zaczynamy:


Plyn do kąpieli z Organique, który tak mnie zauroczył. Piękny i bardzo intensywny zapach wydobywał się z łazienki i był wyczuwalny w korytarzu. Mimo małej pojemności i małej wydajności jestem w stanie go kupić.


Czarny taft, byłam do niego przywiązana. Stosowałam go kilka lat i była w miarę zadowolona do momentu, kiedy nie odkryłam lakieru z Loreal'a. Taft jest dość mocnym lakierem ale po czasie stwierdzam, że skleja włosy i nie zawsze to dobrze wygląda.


Mój ulubiony szampon poprzedniego roku, piękny, trudny do określenia zapach i gęsta konsystencja sprawiała że bardzo przyjemnie się go stosowało. Był bardzo wydajny i dobrze oczyszczał włosy. 


Masełko, które porównywałam w filmiku. Bardzo dobry skład i przyzwoite nawilżenie kusi, myślę że kiedyś do niego wrócę, ale do wersji zapachowej.


Żel do mycia twarzy do cery wrażliwej z Pharmaceris to kolejny dobry wybór, nie tylko podwzględem wydajności ale również braku podrażnień.  Bardzo delikatny produkt, szkoda tylko że nie radzi sobie z makijażem.


Żel pod prysznic z Alverde, to odkrycie poprzedniego roku. Niska cena, piękne zapachy. Wersja porzeczkowa bardzo przyjemna, trochę mało wydajne i trudno dostępne. Ale brak SLS w tym przypadku bardzo dobrze działa na skórę.


Mieszanka ekstraktów ziołowych, która nie wpłyneła znacząco na moje włosy, zaczeła działać dopiero gdy dodałam płynu Radical z alkoholem. Niestety po długim stosowaniu mieszanka mnie podrażniła i wysuszyła. Odpuszczam i wracam do wcierki Jantar.


Największe rozczarowanie, brak słów by opisać brak działanie tego kremu do stóp. Kosmetyk bardzo wodnisty, który nie "zrobił " nic z moimi stopami. Nie wart ani złotówki.


Serum, które swego czasu sobie chwaliłam i mam do niego słabość w lecie z racji efektu chłodzenia.
Dobrze napina i wygładza skórę. Mam już nową wersję i zamierzam na wiosnę zacząć ją stosować.


Lotion do ciała z firmy Balea oczarował mnie zapachem, pięknym słodkim i intensywnym. Nawilżenie było takie sobie, dobrze się sprawdzał w dzień, ponieważ szybko się wchłaniał i był lekki. Zapewne jak będę miała okazję to kupię.


Drogi krem z Dr Irena Eris na noc, który miał działanie  rewitalizujące. Nawilżał, ale również zapychał moją skórę, mimo tego iż dobrze ją oczyszczałam. Możliwe, że sprawdzi się u osób dojrzałych z bardzo przesuszoną skórą, ja podziękuję i używam coś innego.


Uwielbiam L'Occitane za nuty zapachowe ich mleczka w dużej ilości ślicznie pachną i są intensywne w lato stosowałam to mleczko jako perfumy i sprawdziły się u mnie dobrze. Ale uwaga, mogą uczulać. 


Zakochana w tych perfumach jestem od pierwszego psiknięcia. Są bardzo trwałe, z nutą porzeczki idealnie komponowały się wiosną i latem. Uniwersalne ponieważ sprawdzały się na dzień i na wieczór.
Kocham je!


Korektor 3w1 z Essence, kolor zielony spisał się dobrze ale nie kupię ponownie, ponieważ odcień beżowy cały się zmarnował kolor bardzo ciemny i konsystencja z którą trzeba pracować.


Podstawowy kosmetyk, który musi się u Was znaleźć. Jest to tak wszechstronna maść, że "głowa mała".
Sprawdzi się przy suchych partiach na ciele. Niweluje również podrażnienia. Do tego jest tania.


Super tusz, przeznaczony do moich rzęs, daje dobry efekt i jest czarny. Ładnie kryję rzęsy i ma kształt szczoteczki , która mi odpowiada. Kosztuje kilka złotych. 


Maseczka z The Body Shop mnie uczuliła więc trafiła do kosza, eliksir z Bandi przy jednym zastosowaniu podziałał pozytywnie, ładnie napiął moją skórę. Apłatki z Syis to nieporozumienie.


Masełko pięknie pachnie i dobrze nawilża. Opakowanie jest kiepskie ale możliwe że kiedyś je zmienią. Chętnie wypróbuję inny zapach.


Dużo kosmetyków używam i nie zalegają mi po 10 sztuk w szafie, a to najważniejsze, szykujcie się już na kolejny wpis tego typu w tym miesiącu. 

A Wam jaki idzie ?  Ile macie schowanych zapasowych balsamów ? Tylko szczerze.

Całuje,



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...