1 stycznia 2014

Pierwszy w tym roku projekt : Zużyte kosmetyki

Stary rok się skończył, a ja mam poczucie, że moje notki pojawiały się dość rzadko, bardzo rzadko. Natomiast ja nie za bardzo lubię robić coś z wyprzedzeniem i na zapas, piszę, kiedy mam ochotę i wolny czas. Mam przyjaciół, rodzinę, pracę i mnóstwo innych rzeczy do zrobienia. Nie wiem jak to będzie teraz w nowym roku, ale mam kilka pomysłów, na, to by notki i filmy pojawiały się systematycznie, a nie jak zawsze. 

Pierwszy w tym roku projekt denko, czyli, po prostu wykończone kosmetyki, było ich sporo jestem dumna, ponieważ, moje zapasy już nie są duże, i nie zbieram i nie kolekcjonuje kosmetyków, a jeśli mam za dużo oddaje znajomym. 

No, to zaczynamy:


Plyn do kąpieli z Organique, który tak mnie zauroczył. Piękny i bardzo intensywny zapach wydobywał się z łazienki i był wyczuwalny w korytarzu. Mimo małej pojemności i małej wydajności jestem w stanie go kupić.


Czarny taft, byłam do niego przywiązana. Stosowałam go kilka lat i była w miarę zadowolona do momentu, kiedy nie odkryłam lakieru z Loreal'a. Taft jest dość mocnym lakierem ale po czasie stwierdzam, że skleja włosy i nie zawsze to dobrze wygląda.


Mój ulubiony szampon poprzedniego roku, piękny, trudny do określenia zapach i gęsta konsystencja sprawiała że bardzo przyjemnie się go stosowało. Był bardzo wydajny i dobrze oczyszczał włosy. 


Masełko, które porównywałam w filmiku. Bardzo dobry skład i przyzwoite nawilżenie kusi, myślę że kiedyś do niego wrócę, ale do wersji zapachowej.


Żel do mycia twarzy do cery wrażliwej z Pharmaceris to kolejny dobry wybór, nie tylko podwzględem wydajności ale również braku podrażnień.  Bardzo delikatny produkt, szkoda tylko że nie radzi sobie z makijażem.


Żel pod prysznic z Alverde, to odkrycie poprzedniego roku. Niska cena, piękne zapachy. Wersja porzeczkowa bardzo przyjemna, trochę mało wydajne i trudno dostępne. Ale brak SLS w tym przypadku bardzo dobrze działa na skórę.


Mieszanka ekstraktów ziołowych, która nie wpłyneła znacząco na moje włosy, zaczeła działać dopiero gdy dodałam płynu Radical z alkoholem. Niestety po długim stosowaniu mieszanka mnie podrażniła i wysuszyła. Odpuszczam i wracam do wcierki Jantar.


Największe rozczarowanie, brak słów by opisać brak działanie tego kremu do stóp. Kosmetyk bardzo wodnisty, który nie "zrobił " nic z moimi stopami. Nie wart ani złotówki.


Serum, które swego czasu sobie chwaliłam i mam do niego słabość w lecie z racji efektu chłodzenia.
Dobrze napina i wygładza skórę. Mam już nową wersję i zamierzam na wiosnę zacząć ją stosować.


Lotion do ciała z firmy Balea oczarował mnie zapachem, pięknym słodkim i intensywnym. Nawilżenie było takie sobie, dobrze się sprawdzał w dzień, ponieważ szybko się wchłaniał i był lekki. Zapewne jak będę miała okazję to kupię.


Drogi krem z Dr Irena Eris na noc, który miał działanie  rewitalizujące. Nawilżał, ale również zapychał moją skórę, mimo tego iż dobrze ją oczyszczałam. Możliwe, że sprawdzi się u osób dojrzałych z bardzo przesuszoną skórą, ja podziękuję i używam coś innego.


Uwielbiam L'Occitane za nuty zapachowe ich mleczka w dużej ilości ślicznie pachną i są intensywne w lato stosowałam to mleczko jako perfumy i sprawdziły się u mnie dobrze. Ale uwaga, mogą uczulać. 


Zakochana w tych perfumach jestem od pierwszego psiknięcia. Są bardzo trwałe, z nutą porzeczki idealnie komponowały się wiosną i latem. Uniwersalne ponieważ sprawdzały się na dzień i na wieczór.
Kocham je!


Korektor 3w1 z Essence, kolor zielony spisał się dobrze ale nie kupię ponownie, ponieważ odcień beżowy cały się zmarnował kolor bardzo ciemny i konsystencja z którą trzeba pracować.


Podstawowy kosmetyk, który musi się u Was znaleźć. Jest to tak wszechstronna maść, że "głowa mała".
Sprawdzi się przy suchych partiach na ciele. Niweluje również podrażnienia. Do tego jest tania.


Super tusz, przeznaczony do moich rzęs, daje dobry efekt i jest czarny. Ładnie kryję rzęsy i ma kształt szczoteczki , która mi odpowiada. Kosztuje kilka złotych. 


Maseczka z The Body Shop mnie uczuliła więc trafiła do kosza, eliksir z Bandi przy jednym zastosowaniu podziałał pozytywnie, ładnie napiął moją skórę. Apłatki z Syis to nieporozumienie.


Masełko pięknie pachnie i dobrze nawilża. Opakowanie jest kiepskie ale możliwe że kiedyś je zmienią. Chętnie wypróbuję inny zapach.


Dużo kosmetyków używam i nie zalegają mi po 10 sztuk w szafie, a to najważniejsze, szykujcie się już na kolejny wpis tego typu w tym miesiącu. 

A Wam jaki idzie ?  Ile macie schowanych zapasowych balsamów ? Tylko szczerze.

Całuje,



8 komentarzy:

  1. Uroczy blog <3
    agrestaco6.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapasowe balsamy mam dwa...i trzy masełka ...i jeden olejek. Zwykle staram się być racjonalna, ale tym razem mi nie wyszło :) Mam też żel i mleczko L'Occitane i, tak jak piszesz, pięknie pachną i chyba zostawię je na lato.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, widzę że zapasy masz ;) Mam nadzieję, że będziesz zadowolona z L'Occitane ;)

      Usuń
  3. z tej serii Pharmaceris mam piankę do mycia twarzy i tez jestem bardzo zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piankę też miałam w działaniu produkty są takie same ;)

      Usuń
  4. spore i ciekawe denko. szczególna ochote mam na spicy foam bath! uwielbiam wszystko co do wanny! no właśnie się naliczyłam 4 balsamów do ciała z czego 2 są otwarte a dwa nieruszone. Ale dzięki denkom jestem coraz lepsza w zużywaniu kosmetyków więc juz tak dużo mi nie zalego po szufladach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi znowu trochę kosmetyków zeszło ale nowe 2 kosmetyki z kolorówki trafiły do mnie ;)

      Usuń

Dziękuje za komentarze.Opinie które od Was otrzymuje są dla mnie ważne. Potrafię też przyjąć konstruktywną krytykę. Natomiast obraźliwe komentarze i zbędne reklamy będą usuwane. Na zadane pytania postaram się odpowiedzieć pod postem, którego one dotyczą.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...