5 listopada 2014

Kilka słów o kolorówce Dr Irena Eris PROVOKE

Pamiętacie konkurs z kosmetykami Dr Ireny Eris? Pisałam wtedy że na recenzje należy poczekać. I dzisiaj przyszedł ten czas, aby opowiedzieć czy kosmetyki są warte swojej ceny czy jednak nie. Aby było ciekawiej nie zdradzę nic na początku. Zapraszam do lektury.

Na początek ogólnie wypowiem się o opakowaniach, które za tą cenę powinny być ekskluzywne i niby na początku tak jest. Opakowania odrobinę wzorowane na marce Clinique ale gdy, przyjrzymy się dokładnie to zobaczymy że jakość mocno odbiega od normy. Jestem w stanie wyjąć same wkłady zarówno cieni jak i pudru. 


Pierwszym kosmetykiem który pokazuje jest modelator do twarzy. Pigmentacja produktu jest w porządku, raczej nie narobimy sobie plam. Z tym że rozlożenie kolorów jest dla mnie nie trafione. Rozświetlacza jest najmniej i jest tak cienki pasek produktu ze mam problem z wydobyciem kosmetyku. Musze posiłkować się pędzlem do cieni. Różu jest dużo ale nie mój dobór kolorystyczny- raczej przy cerze naczynkowej ten odcień się nie sprawdzi.



Brązer do modelowania twarzy się nie nadaje mimi braku większych drobinek odcień jest za ciepły i raczej sluży jako brązer do opalania niż produkt do konturowania. Cena to 95 zł warto ? Nie sadzę.


Za to hitem okazała się baza pod cienie, opakowanie białe, całkiem ładne. Baza ma formę płynna i wydobywa się przez przekręcenie pokrętła na końcu bazy . Jest nie do zdarcia, momentalnie zasycha, także warto szybko z nią pracować ale cienie utrzymują się na niej rewelacyjnie. Kolor ma beżowy, także zakrywa też niechciane przebarwienia i żyłki .




Kolejny kosmetyk do cienie do których mam największy żal pigmentacja w opakowaniu jest duża a po przełożeniu na powiekę kolor zanika, nie można go budować, są to słabe cienie prasowane i 55 złotych za ta kombinacje jakości i kolorów raczej podziękuje.





Tusz do rzęs polubiłam, klasyczny czarny nie wodoodporny. Tusz ładnie i równomiernie pokrywa rzęsy dzięki swojej szczoteczce . Ja lubię takie sylikonowe i wąskie szczoteczki, dotrą do każdej rzęsy. Tusz sie nie kruszy i nie rozmazuje. Tworzy na rzęsach ochronna powłokę. Przy zmywaniu schodzi w kształcie mini rurek które okalały rzęsę. Podobnie jak tusz zielony z firmy Wibo. Ciekawi mnie jak długo będzie świeży i nie zgęstnieje.




Kredka do brwi - ja posiadam wersje dla brunetek jest w porządku trochę muszę się namachać aby efekt był w miarę intensywny bo ja takie brwi preferuje, także nie jest źle. Jedyne co to wydaje mi się ze produkt w mojej opinii nie będzie wydajny z racji tego ze jest to kredka wykręcana i nie ma dużej pojemności z reszta to samo było z kredką z maca. Ale polecam.









Podsumowując faworytami moimi  są nr 1 - baza  pod cienie a numer 2 tusz do rzęs nr 3 kredka do brwi a pozostałe dwa kosmetyki nie stawiam na podium bo nie zasługują na to.


Jakie macie przemyślenia a propo tych kosmetyków? Kupicie coś ?

Pozdrawiam,

Magdalena


4 komentarze:

  1. Sądzę, że w tych kosmetykach forma przerosła treść. Naprawdę umieszczone są w pięknych opakowaniach ale odstrasza mnie od nich słaba jakość i wygórowana cena.

    OdpowiedzUsuń
  2. z wiekszością Twojej opinii się niestety zgodzę. Najgorzej chyba jest z cieniami. Kredka do brwi świetnie się u mnie spisuje. Trio do konturowania też. Tusz daje radę. Baza, jak piszesz jest świetna - tak uważam i stosuję ją.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też oczekiwałam lepszych opakowań. Jak już tyle kosztują, to niech nawet będą ciut droższe, a lepsze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czaję się na tusz i korektor od dr Ireny :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za komentarze.Opinie które od Was otrzymuje są dla mnie ważne. Potrafię też przyjąć konstruktywną krytykę. Natomiast obraźliwe komentarze i zbędne reklamy będą usuwane. Na zadane pytania postaram się odpowiedzieć pod postem, którego one dotyczą.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...