25 lutego 2015

Sephora, Softening Facial Mist (mgiełka do twarzy)


Kosmetyk bez którego nie wyobrażam sobie podróży, upałów i ciężkich dni.
Chwilowe wybawienie w postaci mgiełki do twarzy jest dla mnie hitem. Uwielbiam i mało tego jakiś czas mgiełka była niedostępna a teraz można ją kupić w Sephorze bez problemów.


 Pięknie pachnie kwiatowo, ale unikatowo i subtelnie, same superlatywy mogłabym tu wypisywać a propo zapachu. Występuje w dwóch pojemnościach 75 ml i 150 ml z czego ta większa kosztuje około 25 złotych. Jest bardzo wydajna i starcza` na kilka miesięcy.


Rozpylacz działa idealnie i okala naszą skórę mgiełką. Jest to alternatywa dla wody termalnej.
Można powiedzieć że odświeża, delikatnie koi i daje chwilowe uczucie ulgi. Natomiast nie oczekujcie cudów.
W składzie mamy nawilżającą glicerynę oraz ekstrakt z Lotosu.


Nie przesusza a mam wrażenie że działa lekko nawilżająco na skórę , tak jakby się wchłaniała po rozpyleniu. Dodatkowo czasami stosuje jako scalenie makijażu i tutaj też dobrze sobie radzi.


Jeśli gdziekolwiek ją zobaczycie to kupujcie w ciemno, na pewno nie zaszkodzi.

Pozdrawiam,





24 lutego 2015

DERMIKA GOLD 24K ROZŚWIETLAJĄCA MASKA


Tyle już o tej masce mówiłam na moim kanale na YouTube, że sama nie wiem co jeszcze mogę dopowiedzieć. Ale nie wspominałam o niej na blogu a myślę że warto.

Po pierwsze maska jest edycją limitowaną, także niestety ciężko ją będzie dostać. Można poszukać w Outlecie. Natomiast można zakupić kremy i serum z tej serii. 




Cena podejrzewam w granicach 70 zł może trochę mniej, a pojemność klasyczna 50 ml.
Maska ma formę białawego kremu i tak na serio to czasem ją stosowałam jak krem gdy miałam skórę bardzo szarą i zmęczoną.


Maska pachnie delikatnie i przyjemnie, może lekko kwiatowo. Działa momentalnie, mocno nawilża, dodatkowo regenruje skórę. Możemy też zauważyć efekt rozświetlenia przez co skóra jest odświeżona. Mam wrażenie że maska dodaje skórze blasku.




Producent zapewnia że jest to maska przeciwzmarszczkowa ponieważ posiada złoto 2,5 mg w opakowaniu. Ciężko to zweryfikować ale coś jest na rzeczy.  Na pewno w składzie to złoto jest.


Mamy kilka składników nawilżających, emolienty, bogatą grupę składników aktywnych. Ale pojawia się też sylikon. Mimo wszystko kombinacja składników jest dobra.


Myślę że warto się zainteresować tą maską a jeśli nie to kremem z tej serii.

Pozdrawiam,




22 lutego 2015

UNDER TWENTY 2W1


Nie za bardzo jestem za kosmetykami 2w1 ale czasami zdarza się tak, iż kosmetyk się sprawdza i przydaje. Dzisiaj pokażę Wam kosmetyk z UNDER TWENTY, co do którego opinia nie jest jednoznaczna. Mało takich produktów na rynku i mało recenzji także zapraszam do lektury.


Kosmetyk składa się z dwóch produktów, pierwszy to korektor o działaniu antybakteryjnym, sprawdza się gdy na twarzy coś nam wyskoczy. Ładnie wysusza zmianę i działa przeciwzapalnie.
Ma kolor zielono - pistacjowy także należy na zmianę nałożyć podkład lub korektor w kolorze skóry. Ja raczej ten preparat stosuję na noc i wtedy to nie ma znaczenia.


O ile jestem zadowolona z części zielonej o tyle fluid pozostawia wiele do życzenia.
A głównym minusem jest fakt, iż kolor jest stanowczo za ciemny co wygląda bardzo brzydko, krycie ma przeciętne ale nie wiem czy jest długotrwały.


Fajny pomysł i oryginalny kosmetyk ale należało by go jeszcze trochę dopracować. Co nie zmienia faktu iż może dla kogoś okazać się przydatny. Często jest na promocji i można ten zestaw kupić za kilkanaście złotych, na pewno poniżej 15 złotych.

Poniżej składy i kolorystyka :




Tak jak widać kolor podkładu jest ZA CIEMNY  o niemal 2 -3 tony. 
Konsystencja produktów jest gęsta ale dobrze się rozprowadza na skórze. 
Kosmetyki mają przyjemny kwiatowy zapach ale nie podrażniający.



Nie mogę jednoznacznie napisać czy kosmetyk jest skuteczny czy nie, połowa tak połowa nie. A może moja skóra jest zbyt kapryśna ? 

Pozdrawiam




21 lutego 2015

TOŁPA botanic, czarna róża.


Nie ukrywam, że gdy otworzyłam krem absolutnie natychmiast zakochałam się w zapachu. Uważam że seria o zapachu Czarnej Róży jest najładniejsza ze wszystkich, a miałam możliwość wąchania pozostałych serii. Natomiast zapach to nie wszystko, warto zwrócić uwagę na właściwości bo to one sprawiają że jesteśmy zadowolone z kosmetyku. 

Krem kosztuje około 14 zł za pojemność 75 ml, biorąc pod uwagę "nadużywanie" kosmetyku nie starczył mi na długo ale to wszystko przez zbyt częste stosowanie kremu. 

Podoba mi się fakt, iż jest to polska firma i robi produkty, które mają dobre składy w porównaniu z innymi firmami z tego samego przedziału cenowego. 



W kremie znajdziemy ekstrakt z czarnej róży, miód, masło shea, masło babassu. Produkt jak już wspomniałam na początku jest perfumowany ale według mnie to w przypadku kremu do rąk zaleta.

Krem musimy wykorzystać w przeciągu 3 miesięcy od otwarcia, co już świadczy że krem nie posiada dużej ilości kosnerwantów.

Krem nie posiada też sylikonów, i nie daje złudnego wrażenia nawilżenia, tylko faktycznie nawilża i odżywia.


Konsystencja była dość gęsta ale krem szybko się rozcierał i pozostawiał ręce nawilżone. 
Bardzo mi się podobał fakt iż nie muszę co chwile go ponownie aplikować a nawilżenie skóry utrzymuje się długo.

Jestem bardzo zadowolona z kremu i na pewno wrócę do niego.

Znacie? Lubicie?


Pozdrawiam,



20 lutego 2015

THE GIFT OF LOVE ! + Zimowa wersja


Przy zimowym pudełku szału nie ma, i mimo to iż pokładałam w nim duże nadzieje tak naprawdę tylko z dwóch kosmetyków jestem zadowolona. Ale po kolei : 


Kulki rozświetlające, nie zachwyciły mnie i szczerze mówiąc w ogóle ich nie stosuje. Są zbędne, ze względu na fakt iż efekt na kościach policzkowych jest mizerny, a dodatkowo mają drobinki które osypują się na resztę twarzy. 


Mam skórę naczynkową i peeling ziarnisty jest dla mnie wielką pomyłką. W takim razie zastanawiam się po co wypełnialiśmy ankietę dotyczącą naszej skóry.


Szampon stosuję i jestem z niego zadowolona, ma dobry skład, nie podrażnia i ogólnie dobrze się sprawdza.


Mimo dobrego składu, mam wrażenie że nawilża przeciętnie, stosuje go w domu ze względu na higienę. Dość twardy i tępy w nakładaniu. Czyli duże rozczarowanie.


Kosmetyk, który przypadł mi do gustu, lubię tego typu sera, ponieważ idealnie pasują jako baza pod krem, a dodatkowo fajnie nawilżają.

Nowe pudełko to pudełko walentynkowe i mimo że doszło dość późno z chęcią je pokażę.
Pudełko było wypełnione po brzegi aż tak że się prawie rozwaliło.
Zatem czas na zawartość i krótkie przemyślenia.






 Na sam początek mogę powiedzieć że jestem zawiedziona opcją którą dostałam bez kosmetyku z TBS, niestety ale firma FM raczej nie ma renomy takiej jak poprzednik i nie wolno ich porównywać też pod względem cenowym. 

Znam firmą CREME BAR i w sumie się cieszę że otrzymałam krem pod oczy, ponieważ ostatnio poprzednik się skończył. 

Maska z BANIA AGAFII to chyba najlepsza opcja jaką można było wybrać, już nie mogę się doczekać kiedy ją zastosuje.

Myślałam że serum z SYIS jest do paznokci u rąk, a tu się okazuję że do stóp, nie mam takiego produktu więc całkiem spoko, aczkolwiek nie uważam żeby był to hit.

YASUMI - nie mam przekonania do tej firmy ale zobaczymy czy maska się u mnie przyjmie. 

Mydło z BIAŁEGO JELENIA powinno być dobre, traktuje jako gratis.

Mam mieszane uczucia, ale to już chyba norma jeśli chodzi o zawartość pudełek.

A co Wy myślicie o zawartości ?

Pozdrawiam,







11 lutego 2015

Tołpa, Botanic - amarantus. nawilżający krem rozświetlający pod oczy, 10 ml

Skóra pod oczami jest bardzo cienka i należy prawidłowo o nią dbać. Często nakładamy krem na noc pod oczy ale już rano nam się nie chce i zapominamy o skórze, która nie ma łatwo ponieważ musi utrzymać makijaż cały dzień a nie daj boże ciężki korektor !



Postanowiłam w zeszłym roku regularnie stosować krem pod oczy na dzień. padło na Tołpę, ponieważ dostałam w prezencie. Krem o którym zaraz opowiem trochę to nawilżająco - rozświetlający krem z amarantusem.



Pierwszy plus to opakowanie, wspaniała estetyka i pomysłowość, kartonik jest cały opisany w środku, ale specjalnie go nie pokażę musicie kupić i zobaczyć co jest w  środku. Na pewno miło się zaskoczycie. Tubka jest aluminiowa żadne bakterie się nie przedostaną. Aplikator jest precyzyjny, ja nakładałam od razu krem z opakowania pod oko.



Skład całkiem dobry, nic nie uczulało i nie podrażniało, zapach był ale naturalny, taki delikatny lekko kwiatowy. Może lekko odświeżający. Krem należy wykorzystać w miarę szybko co nie ukrywam mobilizuje do działania i stosowania systematycznie.



Krem szybko się wchłaniał, idealny pod makijaż, dobrze nawilżał okolicę oka, nadawał się też na powiekę ruchomą. Przy regularnym stosowaniu skóra była nawilżona i elastyczna. Nie jest to ciężki, odżywczy krem ale lekki w swojej konsystencji, mimo to sprawdzi się dobrze pod makijaż albo jako pierwsza pielęgnacja po 20 rokiem życia.



Znacie kosmetyki Tołpa z serii Botanic ? Lubicie?

Pozdrawiam,




9 lutego 2015

Cameleo Delia suchy szampon - lepszy niż Batiste ?

Czasami zdarza się tak, iż nie mamy czasu umyć głowy, ponieważ wyskoczy nam niespodziewanie "wyjście" albo po prostu chcemy odświeżyć włosy. Z pomocą przychodzą nam suche szampony, które od momentu wprowadzenia na rynek robią furorę i mają bardzo wysoką sprzedaż.



Wystarczy że spryskamy włosy i delikatnie ułożymy palcami i fryzura zrobiona a włosy stają się bardziej puszyste. Testowałam Batiste - prawie wszystkie rodzaje, ale chciałam coś innego, nowego.
W sklepie znalazłam suchy szampon z Delii, który przetestowałam i byłam z niego bardzo zadowolona. 



Pojemność: 50ml ( nie wiem czy są inne pojemności )
Cena: około 8 zł 



Biorąc pod uwagę cenę jest droższy niż mały Batiste ale ma bardzo dobre właściwości.
Nie zawiera sylikonu, sztucznych barwników. Nie bieli włosów, a przy tym dobrze je odświeża.
Niby nie różni się od Batiste, a jednak nie powodował u mnie łupieżu nawet przy częstym stosowaniu.



Dodatkowo jest to produkt polski, jeśli kiedykolwiek będziecie miały ochotę go spróbować, ja go rekomenduje, na serio warto.

A jaki jest Wasz ulubiony szampon ?

Pozdrawiam,


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...